Potrzeba nam więcej Jędraszewskich. Rewolucji nie zatrzyma się staniem z boku

Zwolennicy "zielonej religii" wykorzystują młodzież do narzucania społeczeństwom swoich celów (fot. David Cliff/NurPhoto via Getty Images)

Gwałtowny atak środowisk liberalno-lewicowych na arcybiskupa Marka Jędraszewskiego to ostrzeżenie, by nikt nie ośmielił się sprzeciwić ich agendzie. Każdy, kto będzie podważał ich stanowisko wobec ideologii LGBT, gender czy też „zielonej religii” zostanie publicznie zlinczowany. Tu nie ma miejsca na dyskusję, bo orężem jest medialna pałka, a w walce z „faszystą” wszelkie środki są dozwolone. Świadomość ta nie może jednak zniechęcać do działania. Stawką jest bowiem nasze dziś i nasze jutro.

Ekologiści proponują aborcję i antykoncepcję, aby ocalić ludzkość i planetę

Ideolodzy ekologizmu forsują tezę, że przyszłość planety zależy od rezygnacji z posiadania dzieci. Zwolennicy tej koncepcji przekonują, że...

zobacz więcej

Jeszcze nie ostygły klawiatury lewicowo-liberalnych publicystów, aktywistów i rzeczników szeroko rozumianych środowisk LGBT, feministycznych, antyfaszystowskich itd., jeszcze nie wybrzmiały do końca ostatnie epitety, słowa krytyki i oburzenia sympatyzujących z nimi polityków, równie zażarcie co i oni broniących homoideologii, gdy arcybiskup Jędraszewski stał się ofiarą kolejnej, tym razem „ekologicznej” nagonki.

Zarówno wcześniejszy atak, jak i obecny, pokazuje, że nie o debatę tu chodzi, pokonanie przeciwnika siłą argumentów, ale jedynie o jego zastraszenie i zniszczenie.

Ostrzeżenia abp Jędraszewskiego przed zagrożeniem, jakie dla cywilizacji chrześcijańskiej niesie ideologia LGBT, były w ostatnim czasie najmocniej w tej sprawie brzmiącym głosem Kościoła.

Gdy podczas mszy świętej z okazji 75. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego mówił on, że „czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa”, a w późniejszych wypowiedziach podkreślał, że ideologia LGBT, podobnie jak bolszewizm i nazizm, ma na celu dotarcie do serc i umysłów ludzi, by „doprowadzić nas do zupełnie nowego odczytania siebie i świata” - to dawał dowód jednoznacznego sprzeciwu wobec nowej rewolucji, która odnosi gigantyczne sukcesy na świecie, a w ostatnim czasie stara się również wejść i do Polski.

W kolejnych wywiadach podtrzymał swoje porównania ideologii LGBT do „zarazy”, mówiąc, że jej celem jest przedefiniowanie tego, „(…) kim jesteśmy jako ludzie, doprowadzając do tego, że bez Boga, przyjmując wizję czysto materialistyczną, mamy sprowadzić siebie do pewnego stworzenia, które żyje tylko i wyłącznie swoją seksualnością” (Telewizja Republika).

Abp Jędraszewski: Ochrona tego świata staje się dla nas wielkim zadaniem

Ochrona tego świata, robienie wszystkiego, aby ten wielki skarb, jakim jest świat nie został przez nieodpowiedzialność człowieka zniszczony, staje...

zobacz więcej

Podkreślał również w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że jest to „pogańska ideologia”, gdyż „odrywa nas od prawdy o człowieku i wprowadza na tory, w których jako ludzie tracimy swoją tożsamość wyrastającą z samej naszej struktury biologicznej, określającej nas czy to jako kobiety, czy jako mężczyzn”.

Abp Jędraszewski odsłonił też sposoby wpływania środowisk LGBT na społeczeństwo, które, manipulowane, ma przyjmować jego cele. Zwracał uwagę, że ideologia gender ukrywana jest pod hasłami takimi jak: „tolerancja”, „mowa nienawiści”, „równość”, „takie same prawa dla wszystkich”, „stop przemocy”, a przy tym uważa ona za swego największego wroga moralne nauczanie Kościoła.

Zaznaczył przy tym, że to kolejny punkt łączący ideologię LGBT z nazistowską i bolszewicką, które również zwalczały go jako swojego pierwszego przeciwnika.

– Ich walka z chrześcijaństwem zawsze odbywała się w połączeniu z określonym językiem. Używanym pojęciom nadawano zupełnie nową treść, wprowadzając zamęt i poprzez kłamliwe słowa zabijając w ludziach ducha prawdy – wskazał arcybiskup.

Jego ostrzeżenia były mocnym, konkretnym i bezpośrednim głosem – i zostały potraktowane przez środowiska apologetów ideologii gender, jako na tyle poważne zagrożenie, że trzeba było wytoczyć przeciwko największe armaty.

„Obrońca Prawdy ewangelicznej”. Arcybiskupi i biskupi solidarnie z abp. Jędraszewskim

„Solidaryzujemy się z Tobą wobec krzywdzących ataków, jakie musi znosić Obrońca Prawdy Ewangelcznej” – czytamy w liście otwartym skierowanym do...

zobacz więcej

Fala hejtu, wulgarnych epitetów, oskarżeń, szyderstw przekroczyła wszelkie granice, a sam abp Jędraszewski stał się dla nich uosobieniem wroga. Hierarcha ten nie powiedział jednak ani jednego słowa, które byłoby sprzeczne z nauczaniem Kościoła w tym temacie. Ale wypowiedział je bez uogólniania, zdecydowanie, odnosząc się do rzeczywistości i konkretnych działań tychże środowisk.

Fala ataków nie złamała go, nie spowodowała, że złagodził swoje stanowisko, uciekł w inne, bezpieczne tematy. Wprost przeciwnie, ostatnie jego słowa o zagrożeniach wynikających z ekologizmu znów wzbudziły wściekłość mainstreamu, a i wielu polityków pozwoliło sobie na przekroczenie granic wszelkiej przyzwoitości.

W trakcie bożonarodzeniowego wywiadu dla Telewizji Republika abp Jędraszewski ocenił, że ekologizm to zjawisko bardzo niebezpieczne.

– To jest sprzeczne z tym wszystkim, co jest zapisane w Biblii, począwszy od pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju, gdzie jest wyraźnie mowa o cudzie stworzenia świata przez Boga – stwierdził arcybiskup.

Dodał przy tym, że szwedzka aktywistka, nastolatka Greta Thunberg, „staje się już jakby wyrocznią dla wszystkich sił politycznych, społecznych, jak należy myśleć i w konsekwencji, jak należy postępować”.

Rabiej do abpa Jędraszewskiego: Idź do diabła, tam twoje miejsce

„Nie ma dziś gorszej zarazy w cywilizowanym świecie niż ci, którzy kwestionują konieczność dbania o naszą planetę i jej ochronę. Jędraszewski, idź...

zobacz więcej

Hierarcha pokazał też źródło współczesnej „zielonej religii”, promowanej przez lewicowo-liberalne media jako zwykłe dbanie o przyrodę, zwierzęta itd. Odnosząc się do manifestu podpisanego przez Thunberg, którego jedną z tez ma być to, że patriarchat jest przyczyną globalnego ocieplenia, hierarcha ocenił, że jest „(…) to powrót do Engelsa i do jego twierdzeń, że małżeństwo to kolejny przejaw ucisku, a w imię równości trzeba zerwać z całą tradycją chrześcijańską, bez której my - Europejczycy - nie zrozumiemy się, bo jesteśmy w niej wychowywani od tysiącleci”.

Powiedział również, że pojawiła się „jakaś nowa forma totalitaryzmu”, która nie polega na tym, że „kogoś się fizycznie eliminuje, ale na pewno duchowo próbuje się zdegradować”.

– Przecież głosi się, że najlepsza przysługa, jaką można oddać Ziemi, to wyginięcie ludzkiego gatunku, gdyż nie będzie wtedy kogoś, kto by na przykład powodował efekt cieplarniany – powiedział arcybiskup.

Tylko kompletny ignorant mógłby uważać, że słowa te oznaczają, że jest on przeciwny dbaniu o przyrodę, zwierzęta itd. Jednak, tak właśnie było to komentowane zarówno przez rzeszę maistreamowych publicystów i aktywistów, jak i wielu polityków, którzy wiedzą, że już teraz można ogrzać się przy „zielonym” ciepełku i liczą, że w najbliższej przyszłości będzie to jeszcze bardziej korzystne.

Skala wypisywanych i wypowiadanych głupot, złośliwości, jawnych manipulacji była tak duża, że ciężko potraktować je jako godne podjęcia dyskusji. Od samego początku były one pełne złej woli. Celem było ukrycie rzeczywistego zagrożenia wynikającego z ekologizmu, zakładającego całkowite przekształcenie naszego życia i samego człowieka w ramach radykalnej lewicowej ideologii.

Abp Jędraszewski: Pojawiła się nowa forma totalitaryzmu

Różne problemy ekologiczne, które dzisiaj występują są niewątpliwie przejawem czegoś, co domagałoby się jakiegoś głębokiego nawrócenia, aby...

zobacz więcej

Wiele z komentarzy, wraz z chyba najbardziej znanym wpisem wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, który odesłał abp Jędraszewskiego „do diabła”, należy uznać za przekroczenie wszelkich barier i jawne nawoływanie do nienawiści.

To jednak nie spowodowało, że arcybiskup przestał wypowiadać się w tej sprawie, co było celem podstawowym wymierzonej w niego kampanii. Wprost przeciwnie, podczas rozpoczynającej Nowy Rok mszy św. w bazylice oo. franciszkanów w Krakowie mówił, że zadaniem ludzkości jest, by „ten wielki skarb, jakim jest świat, nie został przez nieodpowiedzialność człowieka zniszczony” i podkreślał, że powinniśmy patrzeć na całe bogactwo stworzonego świata „z taką odpowiedzialnością i z taką miłością”, z jaką powoływał go do istnienia Bóg.

– Prawdziwe nawrócenie ekologiczne zaczyna się od naszego synostwa wobec Boga, który stworzył nas na swój obraz i swoje podobieństwo, i kazał nam czynić Ziemię poddaną sobie. To znaczy, żebyśmy umieli na tę Ziemię, na całe bogactwo stworzonego świata patrzeć z taką odpowiedzialnością i z taką miłością, z jaką On powoływał ten świat do istnienia – mówił abp Jędraszewski.

Słowa te, jak można się było spodziewać, nie spotkały się z żadną refleksją rzeczników „zielonej religii”, tak jak jego wcześniejsze wypowiedzi dotyczące zagrożeń wynikających z ideologii LGBT nie stały się przyczynkiem do dyskusji, a jedynie do szkalowania.

To pokazuje, jak potrzebne jest dziś formułowania jasnych stanowisk w sprawach światopoglądowych, reprezentowanie punktu widzenia katolickiego, konserwatywnego, czy wreszcie zdroworozsądkowego. Tak, by Polacy byli świadomi tego, jakie wybory są przed nimi stawiane.

Dlatego należy dziękować abp. Jędraszewskiemu za jego postawę i mobilizować się do równie odważnych deklaracji.

Tylko taka postawa daje nadzieję na odparcie lewackiej rewolucji, której celem jest całkowite zmienienie naszego życia i relacji społecznych.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej