RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Kliniki śmierci”. Zabiegi eutanazji warunkiem dotowania hospicjów

Trzy lata temu w Kanadzie, na poziomie federalnym, eutanazja została określona w prawie jako działanie o charakterze medycznym na równi z terapią i opieką paliatywną (fot. Shutterstock/Darwin Brandis)

Warunkiem przetrwania hospicjów mogą stać się zabiegi eutanazji – taki stan zapanował w wyniku decyzji kanadyjskich władz. Placówki, które nie zgodzą się na zabijanie pacjentów będą musiały zakończyć działalność, ponieważ nie otrzymają dotacji ze środków publicznych.

Holenderscy pediatrzy chcą eutanazji dla dzieci poniżej 12. roku życia

Dzieci poniżej 12. roku życia też mają prawo do eutanazji – twierdzą holenderscy lekarze. W sprawozdaniu złożonym przez trzy uniwersyteckie...

zobacz więcej

Z takim podejściem spotkała się ostatnio Nancy Macey, założycielka i dyrektorka Hospicjum Irene Thomas w Ladner w Kolumbii Brytyjskiej. Ta świecka struktura była dotąd subwencjonowana przez kanadyjski urząd opieki zdrowotnej. Od zawsze jednak odmawiała proponowania swym podopiecznym „słodkiej śmierci” jako alternatywy wobec opieki paliatywnej. Dyrektor placówki została za to zwolniona, a kanadyjski minister zdrowia Adrian Dix zaproponował obcięcie środków publicznych na działalność Stowarzyszenia Hospicyjnego Delta, czyli organizacji zarządzającej strukturą.

Trzy lata temu w Kanadzie, na poziomie federalnym, eutanazja została określona w prawie jako działanie o charakterze medycznym na równi z terapią i opieką paliatywną. Tym samym, zdaniem zwolnionej dyrektor, ten, kto chce umrzeć, może w każdej chwili zwrócić się do odpowiedniej placówki podającej zabójczy preparat.

Macey przypomina, że hospicja istnieją po to, by leczyć i opiekować się chorymi, a nie przyspieszać czy wręcz sprowadzać śmierć na swoich pacjentów. Dyrektorka hospicjum wskazuje, że w obecnej sytuacji rodzi się pytanie: gdzie jest wolność wyboru dla osób, które nie chcą żyć w środowisku, w którym dokonuje się eutanazji? Jak dodaje, hospicjum nie jest miejscem zabijania, lecz miejscem życia aż do naturalnej śmierci. Nie idzie się do hospicjum, aby decydować się na śmierć, lecz po to, by godnie żyć aż do ostatniej chwili. – Lekarze oraz wolontariusze pracujący w hospicjum pytają: „Dlaczego przekształcać miejsce, które wspaniale troszczy się o chorego aż do ostatniego momentu życia, w klinikę śmierci?” – mówi Macey.

źródło:
Zobacz więcej