RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Szkocja walczy o niepodległość. „Johnson musi zgodzić się na referendum”

Nicola Sturgeon jest przewodniczącą Szkockiej Partii Narodowej (fot. PAP/EPA/Robert Perry)

Szefowa autonomicznego rządu szkockiego Nicola Sturgeon oświadczyła, że brytyjski premier Boris Johnson musi zaakceptować rzeczywistość i zgodzić się na drugie referendum w sprawie niepodległości Szkocji. Jej partia SNP otrzymała 45 proc. głosów szkockich wyborców w ostatnich wyborach parlamentarnych.

Szkocja nie poddaje się ws. UE. „Będziemy poszukiwać drogi powrotnej”

Niepodległa Szkocja może w „relatywnie krótkim” czasie wejść do Unii Europejskiej – przekonywała w poniedziałek wieczorem Nicola Sturgeon, szefowa...

zobacz więcej

W piątek w rozmowie telefonicznej z Johnsonem Sturgeon zapowiedziała, że jej rząd w przyszłym tygodniu przedstawi dokument, który uzasadni przeprowadzenie nowego referendum w Szkocji, do czego potrzebna jest zgoda rządu w Londynie. Johnson powtórzył natomiast swoje stanowisko, że nie ma podstaw do kolejnego plebiscytu, skoro poprzedni był zaledwie pięć lat temu.

– Stanowczo powiedziałam mu, że mam mandat, by zaoferować ludziom wybór. Powtórzył swój sprzeciw wobec tego – powiedziała Sturgeon w Dundee, gdzie spotkała się z 48 posłami swojego ugrupowania, Szkockiej Partii Narodowej (SNP), którzy zostali wybrani do brytyjskiej Izby Gmin. – Ale spójrzmy na rzeczywistość – wybory w tym tygodniu były dla Szkocji przełomowym momentem – podkreśliła.

W czwartkowych wyborach SNP wygrała w 48 spośród 59 okręgach w Szkocji, co jest dla tej partii drugim najlepszym wynikiem w historii. Zwiększyła ona swoją reprezentację w Izbie Gmin o 13 posłów.

Prawo do decydowania

Sturgeon w kampanii wyborczej podkreślała, że głos na SNP jest opowiedzeniem się za niepodległością. Teraz zaproponowała, by nowe referendum odbyło się w drugiej połowie przyszłego roku. – Szkocja bardzo wyraźne chce innej przyszłości niż ta, która została wybrana przez większość w pozostałej części Zjednoczonego Królestwa, i Szkocja chce mieć prawo do decydowania o własnej przyszłości – mówiła.

– Torysi – choć bez wątpienia tak długo, jak to możliwe, będą wściekać się na rzeczywistość – muszą ją zaakceptować i zrozumieć. Zostali odrzuceni w Szkocji. Postawili kwestię sprzeciwu wobec referendum niepodległościowego na karcie do głosowania i stracili poparcie, stracili ponad 50 proc. miejsc – to była katastrofalna porażka torysów w tej sprawie – przekonywała Sturgeon.

Choć SNP uzyskała 81 proc. mandatów przypadających na Szkocję, otrzymała 45 proc. głosów szkockich wyborców. To wprawdzie o 8,1 proc. więcej niż w poprzednich wyborach, ale zarazem tylko o niecałe 2 punkty proc. więcej niż łącznie konserwatyści, Partia Pracy i Liberalni Demokraci, które to partie sprzeciwiają się secesji Szkocji.

Nastroje niepodległościowe przybrały na sile po referendum w Wielkiej Brytanii, w którym głosujący opowiedzieli się za brexitem – w Szkocji większość zagłosowała za pozostaniem w Unii.

źródło:

Zobacz więcej