Wybory w Wielkiej Brytanii. Klęska liderki czołowej partii

Jo Swinson obiecywała rezygnację z brexitu (fot. PAP/EPA/NEIL HALL)

Jo Swinson – liderka Liberalnych Demokratów, trzeciego co do wielkości, jeśli chodzi o procentowe poparcie ugrupowania w Wielkiej Brytanii – straciła miejsce w parlamencie. Przegrała w okręgu Dunbartonshire East z kandydatką Szkockiej Partii Narodowej różnicą 149 głosów. Po opublikowaniu wyników Swinson ogłosiła rezygnację ze sprawowanej funkcji.

Wielka Brytania: konserwatyści wygrywają wybory i będą mieć samodzielną większość

Partia Konserwatywna premiera Borisa Johnsona zdecydowanie wygrała czwartkowe przedterminowe wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii, wynika z...

zobacz więcej

Według badań exit polls oraz częściowych wyników z poszczególnych okręgów, Liberalni Demokraci będą mieli w nowej Izbie Gmin 13 miejsc, czyli o jedno więcej niż zdobyli w poprzednich wyborach w czerwcu 2017 r., ale o osiem mniej niż mieli na zakończenie kadencji.

Wynik Liberalnych Demokratów jest znacznie poniżej ich oczekiwań, biorąc pod uwagę, że jako jedyna z głównych ogólnokrajowych partii opowiadali się oni za rezygnacją z brexitu, a około połowa brytyjskich wyborców jest przeciwna wyniku wyjściu z Unii Europejskiej.

Jednak, jak wskazywano już pod koniec kampanii, zapowiedź Swinson, że pierwszego dnia po objęciu władzy wycofa wniosek o wyjście ze Wspólnoty – bez przeprowadzania nowego referendum – została bardzo źle przyjęta przez wyborców, którzy potraktowali to jako kwestionowanie demokratycznie wyrażonego w referendum wyniku.

39-letnia Swinson została liderką Liberalnych Demokratów zaledwie w lipcu tego roku. Szkocki okręg Dunbartonshire East reprezentowała w latach 2005-15 i od 2017 r. Partia ogłosiła, że w przyszłym roku odbędą się wybory mające wyłonić nowego przewodniczącego.

Z ogłoszonych w piątek częściowych oficjalnych rezultatów czwartkowych wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii wynika, że Partia Konserwatywna premiera Borisa Johnsona będzie mieć bezwzględną większość w nowej Izbie Gmin. Wprawdzie nie we wszystkich 650 okręgach liczenie głosów zakończyło się, ale torysi przekroczyli już próg 326 mandatów, oznaczający, że będą mogli samodzielnie rządzić.

Obecne prognozy mówią, że Partia Konserwatywna będzie mieć 363 posłów, co oznacza wzrost o 45 w porównaniu z wynikiem z poprzednich wyborów z czerwca 2017 r. Opozycyjna Partia Pracy według prognoz będzie miała 203 mandaty.

źródło:
Zobacz więcej