RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Klich do Kalety: Nowe obyczaje zapanowały w Senacie. Pan słucha, ja mówię

Wiceminister sprawiedliwości miał w ciągu minuty ustosunkować się do półtoragodzinnej konferencji (fot. PAP/P.Nowak/Leszek Szymański)

Na posiedzeniu senackiej komisji komisja spraw zagranicznych i Unii Europejskiej doszło do spięcia pomiędzy senatorem KO Bogdanem Klichem a wiceministrem sprawiedliwości Sebastianem Kaletą. – Ja prowadzę, a pan jest naszym gościem, w związku z czym pan słucha, a ja mówię – odpowiedział Kalecie Klich, kiedy ten pierwszy zwrócił uwagę, że minuta to zbyt mało czasu na ustosunkowanie się do trwających łącznie półtorej godziny wystąpień.

Kaleta: Chcemy, by sędziowie nie wkraczali w sferę polityki

Reakcja wobec sędziego Juszczyszyna jest zdecydowana, ponieważ jego działanie w oczywisty sposób jest sprzeczne z prawem. Nasze stanowisko jest...

zobacz więcej

– Teraz mamy po minucie na odpowiedź na głosy naszych gości, pana ministra, pani pierwszej prezes, pana rzecznika praw obywatelskich – mówił Klich.

Kiedy próbował się do tych słów odnieść Kaleta, Klich stwierdził, że „nowe obyczaje zapanowały” w Senacie.

– Wszyscy składają zażalenia, a minuta na odpowiedź… – stwierdził Kaleta.

– Ja prowadzę, a pan jest naszym gościem, w związku z czym pan słucha, a ja mówię – przerwał mu senator KO.

Ostatecznie Kaleta dostał dwie minuty na wypowiedź.

– Uprzejmie dziękuję za tę wielką łaskawość, by przy niemal dwugodzinnej konferencji móc w dwóch minutach odnieść się do ponad półtoragodzinnych wystąpień zazwyczaj krytykujących to, co robimy, a jednocześnie w których to wypowiedziach brakuje odpowiedzi na argumenty, które przytoczyłem w swojej krótkiej wypowiedzi – powiedział Kaleta. Jak dodał, nie dostał możliwości pełnej wypowiedzi, mimo że opozycja mówi dużo o demokracji.

Senacka komisja spraw zagranicznych i Unii Europejskiej omawiała ewentualne skutki wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada dla polskiego porządku prawnego. W posiedzeniu, poza wiceministrem sprawiedliwości, biorą udział m.in. I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf i zastępca RPO Maciej Taborowski.

Jak podkreślił Kaleta, „polski rząd nie godzi się na to, aby jedni sędziowie – manipulując tym orzeczeniem TSUE – próbowali podważyć status innych sędziów”.

– Rodzi to gigantyczne ryzyko chaosu prawnego i jednocześnie nie stanowi kompetencji sędziów, bo o tym, czy dana osoba ma status sędziego, rozstrzyga akt powołania przez prezydenta – powiedział.

źródło:
Zobacz więcej