Olsztyński portal: Juszczyszyn „broni praworządności”, bo zbliżał się finał jego dyscyplinarki

Autor tekstu porównuje sędziego do Mateusza Kijowskiego (fot. PAP/Mateusz Marek)

„Wykreowanie się na obrońcę porządku konstytucyjnego przez sędziego Pawła Juszczyszyna z Olsztyna prawdopodobnie ma związek z tym, że zbliżał się finał jego podstępowania dyscyplinarnego” – czytamy na portalu debata.olsztyn.pl. Ukazał się tam obszerny artykuł, w którym opisano kilka spraw mogących stawiać sędziego w złym świetle. Autor tekstu Adam Socha porównuje go do dawnego lidera KOD Mateusza Kijowskiego, który uchodzi w wielu kręgach za postać skompromitowaną.

Drugie oblicze sędziego Juszczyszyna. Nadzorował sprzedaż gospodarstwa za wadium

W kilkudziesięciu miastach w Polsce odbyły się w niedzielę demonstracje pod hasłem „Solidarni z sędziami”. To reakcja na cofnięcie przez...

zobacz więcej

Jak czytamy w artykule, 1,5 roku temu Juszczyszyn wylosował jako sędzia sprawozdawca sprawę 12 policjantów z Olsztyna, których oskarżano o znęcanie się nad zatrzymanymi. Krótko później miał zażądać wyłączenia go z udziału w sprawie, powołując się na okoliczności mogące wywoływać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności. Juszczyszyn dowodził – czytamy w artykule – że był wieloletnim znajomym żony jednego z oskarżonych.

Skład sędziowski jednak odrzucił wniosek Juszczyszyna, w związku z czym ten ponowił go pod koniec kwietnia. W toku czynności wyjaśniających doszło do przesłuchania kobiety, która stanowczo zaprzeczyła znajomości z Juszczyszynem.

Autor artykułu postanowił dowiedzieć się, jakie było podłoże sprawy. „Pytam w sądzie innych sędziów. Powód był prozaiczny. To ciężka sprawa, jest 12 oskarżonych, będzie się bardzo długo toczyć, więc sędzia miałby dużo pracy” – pisze Socha.

Jego zdaniem Juszczyszyn uważał, że sędziowie nie będą wnikać w jego motywy i „uwolnią go od ciężkiej pracy. Stało się inaczej. Po reformie sądownictwa już takie sprawy trudno zamieść pod dywan” – pisze Socha.

„Juszczyszyn walczy o praworządność, a to przez takich jak on tej praworządności nie ma”

Paweł Juszczyszyn doprowadził człowieka do śmierci – mówi portalowi tvp.info Łukasz Gojke, członek działającej przy Kancelarii Premiera Rady...

zobacz więcej

Jak uważa Socha, sytuacja może mieć związek z zaangażowaniem się Juszczyszyna w spór polityczny w ostatnim czasie. „Można więc przypuszczać, że sędzia wymyślił sobie alibi i wystąpił jako obrońca porządku konstytucyjnego i teraz można opinii publicznej sprzedać, że również wniosek dyscyplinarny w tej sprawie, to represje za zakwestionowanie legalności powołania przez prezydenta RP sędziego Sądu Rejonowego z Lidzbarka Warmińskiego i zostać bohaterem” – pisze autor tekstu.

Autor wymienia też inne przewiny, jakie – jego zdaniem – ma na sumieniu Juszczyszyn. W październiku 2017 r. miał on w trakcie jazdy znacząco przekroczyć dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym. Kiedy zatrzymała go policja, miał pokazać legitymację wydaną przez prezesa Sadu Rejonowego w Olsztynie i powiedzieć, że jest sędzią. Wskazywać na to ma notka sporządzona przez policjanta. Mimo że wykroczenie powinno trafić do rzecznika dyscyplinarnego, Kolegium Sądu Okręgowego w Olsztynie postanowiło inaczej.

W artykule opisano jeszcze jedną sprawę. Jak czytamy, Juszczyszyn, miał wystąpić do olsztyńskiego MOPS-u, by świadczenia 500 Plus na dwoje jego dzieci nie otrzymywała w całości jego była żona. Chodziło mu o to, by pobierała ona połowę kwoty, gdyż dzieci przebywają u nich naprzemiennie.

Kiedy MOPS odrzucił te żądania, sędzia miał zaskarżyć tę decyzję do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. „Dodajmy, że jego była żona jest szeregową urzędniczką, a on jako sędzia zarabia ok. 13 tys. zł” – kończy swój tekst Socha.

źródło:
Zobacz więcej