Ojciec dziennikarza „GW” sowieckim agentem. Portal przypomniał historię „Billa”

Bolesław Gebert był ważnym komunistycznym dyplomatą (fot. Wikipedia/Jan gebert)

„Przede mną na biurku leżą świadectwa działalności Bolesława Geberta w USA. Przed wojną był jednym z założycieli komunistycznej partii tego kraju” – tymi słowami rozpoczyna się artykuł opublikowany na portalu wpolityce.pl, poświęcony ojcu dziennikarza „Gazety Wyborczej” Konstantego Geberta. Jak czytamy w tekście, doradzał on w wydawaniu wyroków na znanych żołnierzy wyklętych.

IPN na tropie komunistycznych zbrodniarzy. Wśród podejrzanych Stefan Michnik

Pion śledczy IPN prowadzi około stu spraw dotyczących zbrodni sądowych popełnionych przez sędziów i prokuratorów w czasach PRL-u. Poinformował o...

zobacz więcej

„Bill”, bo pod takim pseudonimem działał Gebert, był jednym z założycieli amerykańskiej partii komunistycznej. Sami Amerykanie próbowali go deportować do Polski, co się nie udało ze względu a wybuch II wojny światowej. „Bill” znalazł się tu na powrót dopiero, gdy ustanowiona została władza komunistyczna – dla Geberta otworzyły się nowe drogi kariery. W 1950 r. sam Stalin mianował go delegatem Światowej Federacji Związków Zawodowych przy ONZ.

Gebert zapisał ponurą kartę w zwalczaniu podziemia antykomunistycznego. Jak podaje portal, kiedy mordowano Pileckiego, „Bill” jadł śniadanie z Anatolem Fejginem, jedną z czołowych postaci stalinizmu. Gebert brał udział w denuncjacjach i doradzał w wydawaniu wyroków na takich jak „Łupaszka”, czy „Rój” – pisze portal. Radził „wymieszać resztki ciał z g***em”.

Jak przypomina portal, w marcu syn „Billa”, dziennikarz „GW” Konstanty Gebert, atakował wiceprezesa Instytutu Pamięci Narodowej prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Wiceprzewodniczący IPN przypomniał wtedy, że znaczną część kierownictwa stalinowskiego aparatu represji stanowiły osoby pochodzenia żydowskiego. Publikujący pod pseudonimem „Dawid Warszawski” Gebert zarzucił mu wtedy prowadzenie badań rasistowskich.

źródło:
Zobacz więcej