„Doznał pięciu cięć, ale się nie wycofał”. Tak Polak walczył z terrorystą

„Nie zobaczycie Łukasza” (fot. TT/JamesMelville)

Polak o imieniu Łukasz był jedną z trzech przypadkowych osób, które w piątek powstrzymały terrorystę na London Bridge. Bohaterską reakcję pracownika opisał jego szef. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w Fishmongers' Hall – w budynku w pobliżu Mostu Londyńskiego, w którym rozpoczął się atak.

„Kapitan Narwal”. Brytyjski ilustrator uczcił dzielnego Polaka z Londynu

Bob Moran, rysownik tworzący karykatury dla brytyjskiego dziennika „The Daily Telegraph” uczcił trzech mężczyzn, którzy powstrzymali terrorystę na...

zobacz więcej

Stacja Sky News podała szczegółową relację dramatycznych wydarzeń. Toby Williamson jest dyrektorem w Fishmongers' Hall – budynku w pobliżu Mostu Londyńskiego, w którym rozpoczął się atak. Mężczyzna ujawnił m.in., że Łukasz odniósł pięć ran.

– Nie zobaczycie Łukasza. Po pierwsze, jest zbyt skromny, a po drugie, nie ma materiału filmowego – powiedział.

– On myje naczynia w piwnicy. Słyszy krzyki. Jest przeszkolony w udzielaniu pierwszej pomocy, więc świadomie decyduje się wejść na górę. Rozpoznaje sytuację – terrorysta wymachuje dwoma nożami, sterroryzowani ludzie krzyczą w kącie. (Łukasz) zdejmuje ze ściany kieł narwala i podejmuje walkę. W następnej chwili jest sam. Zyskuje czas potrzebny po to, żeby inni mogli uciec – opowiadał stacji Williamson.

– W tym czasie zadaje terroryście cios i wie, że coś jest nie tak, bo uderza go w klatkę piersiową, ale jego broń odbija się od niej. Napastnik ma kamizelkę lub coś podobnego. W tym momencie toczy się zaciekła walka na noże, w której Łukasz doznaje pięciu cięć aż po ramię. Jest poważnie ranny, ale ani na chwilę się nie wycofuje. Potem dołącza do niego dwóch lub trzech innych i napastnik widząc, że mają przewagę liczebną, schodzi po schodach. Łukasz jest tuż za nim. Bardzo cierpiał i stracił siłę w lewej ręce, ale był tam do końca – kontynuuje relację Williamson.

W Fishmongers' Hall w piątek odbywało się seminarium na temat reintegracji przestępców. Usmar Khan – skazany w przeszłości za terroryzm, a w grudniu zeszłego roku warunkowo zwolniony – zaatakował jej uczestników nożami kuchennymi, zabijając dwie osoby. Groził też zdetonowaniem ładunków wybuchowych, które później okazały się atrapą.

Polak, który kłem narwala staranował terrorystę, jest nadal w szpitalu

Polak, który w piątek uczestniczył w obezwładnianiu terrorysty na Moście Londyńskim, nadal znajduje się w szpitalu – poinformował w niedzielę...

zobacz więcej

Khan uciekał z budynku przez most, gdzie został ostatecznie obezwładniony przez grupę mężczyzn i zastrzelony przez policję.

Jak poinformował „Daily Mail”, pan Łukasz został już wypisany ze szpitala. Gazeta pisze też, że polscy dyplomaci są w kontakcie z brytyjską policją i że tożsamość Polaka, o którym wiadomo tylko, że ma na imię Łukasz, nie jest ujawniana ze względu na jego bezpieczeństwo.

Bohaterska reakcja Polaka i pozostałych osób, które podjęły walkę z terrorystą, spotkała się z powszechnym uznaniem w Wielkiej Brytanii. Wyrazy uznania i podziękowania złożyli m.in. królowa Elżbieta II, premier Boris Johnson i burmistrz Londynu Sadiq Khan.

W ataku zginęły dwie osoby – 23-letnia Saskia Jones i 25-letni Jack Merritt. Oboje byli absolwentami uniwersytetu w Cambridge i uczestniczyli w organizowanym przez tę uczelnię programie reintegracji skazanych Learning Together. Merritt był jego koordynatorem, a Jones jedną z wolontariuszek.

Khan, dla którego jednym z warunków wcześniejszego zwolnienia z więzienia był zakaz przyjeżdżania do Londynu, uzyskał specjalne zezwolenie, by wziąć udział w seminarium.

źródło:

Zobacz więcej