„Juszczyszyn walczy o praworządność, a to przez takich jak on tej praworządności nie ma”

„Problem sędziego Juszczyszyna jest taki, że wykonał bardzo niestarannie swoją pracę” (fot. PAP/Mateusz Marek)

Paweł Juszczyszyn doprowadził człowieka do śmierci – mówi portalowi tvp.info Łukasz Gojke, członek działającej przy Kancelarii Premiera Rady Działalności Pożytku Publicznego. Wcześniej nasz rozmówca działał w stowarzyszeniu „Niepokonani 2012”, które pomagało w sądowej batalii Zbigniewowi Parowiczowi, właścicielowi gospodarstwa rolnego, który stracił cały swój majątek. Jak mówi Gojke, mężczyzna popadł w długi, które byłby w stanie spłacić, gdyby nie decyzja podjęta przez sędziego Juszczyszyna.

Drugie oblicze sędziego Juszczyszyna. Nadzorował sprzedaż gospodarstwa za wadium

W kilkudziesięciu miastach w Polsce odbyły się w niedzielę demonstracje pod hasłem „Solidarni z sędziami”. To reakcja na cofnięcie przez...

zobacz więcej

Na czym miałaby polegać wina sędziego Pawła Juszczyszyna w tamtej sprawie?

Pan Zbigniew chciał sprzedać działkę, aby spłacić długi. Cały problem polegał na tym, że jak odbyła się rozprawa sądowa, to pan sędzia Juszczyszyn nie upomniał się o pieniądze z tej licytacji, które należały się do spłaty zadłużenia. W języku prawniczym nazywa się to przesądzeniem.

Wyszło więc na to, że sprzedano to za wadium w wysokości 32 tys. złotych. Walka o te brakujące pieniądze toczyła się przez 3-4 lata. Gdyby sędzia Juszczyszyn był taki skrupulatny i pryncypialny, jaki jest w tej chwili, to by sprawdził, jak ta sprawa się dalej toczy. To był przecież jego obowiązek.

Po kilku latach udało się wyegzekwować brakującą kwotę. Panu Zbigniewowi nie udało się już jednak wyjść z długów.

Było już wtedy za późno. Odsetki narosły przez ten czas do tego stopnia, że ta kwota nie była w stanie pokryć zadłużenia. Pan Zbigniew nie mógł się z tym pogodzić i to właśnie doprowadziło go do śmierci.

We wrześniu br. Sąd Najwyższy miał wydać wyrok w jego sprawie. Niestety pan Zbigniew już tego nie dożył.

Nie wiadomo, czemu doszło w ogóle do tej sytuacji. Ale generalny problem sędziego Juszczyszyna jest taki, że wykonał bardzo niestarannie swoją pracę, przez co doprowadził człowieka do śmierci. Pan Zbigniew popadał w coraz większą nędzę, nie miał w ogóle środków do życia. A teraz ten sędzia udaje, że tak mu zależy na praworządności i niezawisłości sądów.

Od wielu lat walczy pan o prawa osób pokrzywdzonych m.in. przez sędziów, komorników i prokuratorów. Dlaczego dochodzi w ogóle do takich sytuacji, jak ta, która spotkała pana Zbigniewa?

Ja sam należę do pokrzywdzonych. Walczę już od 20 lat. My wszyscy popadamy w jakąś czarną dziurę, w której ponosimy śmierć ekonomiczną, zawodową i cywilizacyjną. I to nie za nasze błędy. Bo to nie myśmy zawinili, ale organy wymiaru sprawiedliwości.

Taki pan Juszczyszyn chce teraz uchodzić za jakiegoś wielkiego bohatera, który walczy z brakiem praworządności w Polsce. A to właśnie przez takich jak on tej praworządności nie ma. Wszędzie schemat jest ten sam i opiera się na niedopilnowaniu czegoś przez sędziów.

Ci ludzie nie zauważają, że źle wykonują swoją pracę i niszczą innym życie. Będąc przekonanymi, że są bezkarni, w ogóle nie reagują na swoje błędy i nie starają się ich naprawiać. A za to wszystko płacimy my, zwykli ludzie, których nie stać na drogich adwokatów.

źródło:
Zobacz więcej