RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Unia zakazuje połowów, rybacy protestują. Blokada portów na Pomorzu

Protest ostrzegawczy rozpoczął się o godz. 10 i trwał do południa (fot. PAP/Marcin Bielecki)

92 morskie jednostki wędkarskie przez dwie godziny blokowały porty na środkowym Pomorzu. Protest ostrzegawczy był odpowiedzią na unijny zakaz połowu na dorsza od 2020 r. i zwłokę w nowelizacji ustawy o recyklingu.

Uzgodniono limity połowowe i rekompensaty dla rybaków

Jest zgoda na limity połowowe dla Morzu Bałtyckim w przyszłym roku i na rekompensaty dla rybaków, także polskich. Takimi ustaleniami zakończyło się...

zobacz więcej

Protest ostrzegawczy przeprowadzony został przez armatorów skupionych w Stowarzyszeniu Armatorów Jachtów Komercyjno-Sportowych i Bałtyckim Stowarzyszeniu Wędkarstwa Morskiego.

To odpowiedź na październikową decyzję ministrów państw UE o wprowadzeniu od 2020 r. zakazu połowu dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego oraz na zwłokę w nowelizacji ustawy o recyklingu. Bez zmiany w ustawie trudniący się rybołówstwem rekreacyjnym, zarejestrowanym jako transport morski, nie mają prawa do rekompensat.

Protest ostrzegawczy rozpoczął się o godz. 10 i trwał do południa. Rybacy blokowali porty w Kołobrzegu, Władysławowie, Ustce, Łebie i w Darłowie. Łącznie w akcji uczestniczyło 92 jednostek rybołówstwa rekreacyjnego z około 200 zarejestrowanych.

– My walczymy o pieniądze dla załóg, za złomowanie i na przetrwanie. Dłużej na ruch ministerstwa nie możemy czekać. Nie jesteśmy beneficjentami Brukseli, nie otrzymujemy z UE żadnych pieniędzy, tak jak rybacy komercyjni – mówił prezes zarządu SAJKS z Kołobrzegu Waldemar Giżanowski.

Giżanowski zaznaczył, że postulaty zostały wysłane do ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

– Domagamy się odszkodowania dla armatorów jednostek rybołówstwa rekreacyjnego za wprowadzenie zakazu połowu dorsza od 1 stycznia 2020 r., rekompensaty dla załóg z tytułu utraty stanowisk pracy oraz możliwości trwałego wycofania jednostek z prowadzonej działalności – poinformował.

Dodał, że organizatorzy protestu ostrzegawczego domagają się spotkania m.in. z ministrem Markiem Gróbarczykiem. Według Giżanowskiego do końca listopada miałaby zostać ustalona konkretna data spotkania.

Piraci na Zalewie Wiślanym. Akcja oddziałów morskich Straży Granicznej

Funkcjonariusze Kaszubskiego Dywizjonu Straży Granicznej przeprowadzili akcję na polskich wodach terytorialnych. Przerwali rejs dwóm sternikom...

zobacz więcej

Powiedział, że jeśli do niego nie dojdzie albo będzie ono bezowocne, to jest realne, że protest przybierze bardziej radykalną formę. Następnym krokiem miałoby być zablokowanie strategicznych portów, jak Port Północny, Baza Kontenerowa, wejście do Gdańska i Gdyni, blokowanie promów oraz bazy paliw płynnych LNG w Świnoujściu.

Zgodnie z przesłanym przez dyrektora biura prasowego Ministerstwa Gospodarki Morskiej Michała Kanię stanowiskiem ministerstwa w sprawie żądanych rekompensat przez armatorów jednostek wędkarskich, uznaje ono za słuszne oprotestowanie decyzji UE o zakazie połowu dorsza. Jednocześnie zaznacza, że rekompensaty powinny pochodzić z UE, a nie od polskiego rządu.

Zaznaczył, że ministerstwo zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej z 31 października pracuje nad tym, by część niewykorzystanych środków Europejskiego Funduszu Morskiego i Rybackiego przeznaczyć na pomoc dla właścicieli statków, którzy poławiali wschodniobałtyckiego dorsza i chcą teraz trwale wycofać swoje jednostki z eksploatacji.

Ministrowie państw UE odpowiedzialni za sprawy rybołówstwa uzgodnili 15 października w Luksemburgu prawie całkowity zakaz wyławiania dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego od 2020 r. Możliwe mają być jedynie tzw. przyłowy (przypadkowe połowy), ograniczone w skali całego roku do dwóch ton. Bruksela twierdzi, że ma to pomóc w odbudowie stada.

źródło:

Zobacz więcej