Nowe kłamstwa całą dobę. Przyłębska skazana w pokazowym procesie TVN

Nie ucichła jeszcze sprawa skrajnej manipulacji TVN (fot. arch.PAP/Darek Delmanowicz)

Nie ucichła jeszcze sprawa skrajnej manipulacji TVN (Superwizjer, Bertold Kittel) nt. obecności Beaty Szydło na terenach zniszczonych przez nawałnicę, a machina propagandowa stacji, używającej dewizy „Cała prawda całą dobę” ruszyła z kolejnym atakiem. Po byłej premier przyszedł czas na prezes TK, która została zmieszana z błotem na podstawie… donosów jednego sędziego, i to złożonego bez odpowiedzialności za podawanie nieprawdziwych informacji.

„Polacy i Ukraińcy razem stanowią siłę!”. Kim jest Ihor Mazur, ścigany przez Rosję?

Straż graniczna zatrzymała Ihora Mazura, ukraińskiego weterana walk z Rosjanami w Donbasie, Gruzji i Czeczenii. Mężczyznę zatrzymano na podstawie...

zobacz więcej

„Dokumentując działalność Olgierda L. i jego żołnierzy docieramy do pochodzącego z 2017 roku nagrania ze spotkania przestępców z urzędującą premier Beatą Szydło” – donosił kilka dni temu w materiale „Superwizjera” TVN znany z „rzetelności dziennikarskiej” Bertold Kittel. Oczywiście nie było żadnego „spotkania”, tylko była premier na terenach katastrofy, gdzie przyjechała wesprzeć ludzi pomagających ofiarom. Na miejscu znajdowali się motocykliści, którzy po latach przez TVN zostali rozpoznani jako bandyci. Stacja postanowiła tę skrajną manipulację przykryć inną, dotyczącą Trybunału Konstytucyjnego.

„Pokazujemy wydarzenia takimi, jakie są” – tymi słowami Patrycja Redo-Łabędziewska zaczyna „Czarno na białym”, audycję przez wiele osób uważaną za polską wersję propagandowych programów z rosyjskiej telewizji. Już sam ten wstęp jest tak samo prawdziwy, jak dewiza TVN „Cała prawda całą dobę”. W ten sposób zaczyna się 30-minutowym seans nienawiści, którego ofiarą pada Julia Przyłębska. Jej grzechem pierworodnym jest to, że została prezesem Trybunału Konstytucyjnego, a przecież miało być „tak jak było”, a sędziami TK mogą być tylko ci, których Platforma Obywatelska uznaje za ludzi gwarantujących trzymanie jedynej słusznej linii politycznej.

Materiał CnB stworzono na podstawie skargi jednej (!) osoby. Ustami znanych politycznych „autorytetów” Julia Przyłębska została skazana w pokazowym procesie TVN.

Sędzia Bohdan Zdziennicki (były prezes TK), mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram (skrajnie upolityczniona organizacja „Wolne Sądy”, sędzia Wojciech Hermeliński (były szef Państwowej Komisji Wyborczej) oraz Krystian Markiewicz (prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, któremu niedawno pracownik PO robił spoty wyborcze w czasie kampanii) robią marsowe miny, wyrażają oburzenie, podprowadzani przez Tomasza Marca z TVN ciskają gromy na prezes Julię Przyłębską.

Kiedy zasypia, a kiedy się budzi u sędziego polityk. O złudzeniu „apolityczności”

Elżbieta Chojna-Duch, Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz zostali zgłoszeni jako kandydaci klubu Prawa i Sprawiedliwości na sędziów Trybunału...

zobacz więcej

Jakie są zarzuty? „Manipulowanie składami sędziowskimi, zakaz wyrażania własnego zdania w orzeczeniu oraz potajemne wynoszenie dokumentów”. Każdy z nich oparty na nieznajomości przepisów oraz kontekstu zdarzeń. Kontekstu znanego reporterowi i „autorytetom”, ale ukrywanemu, żeby przypadkiem widz nie odszedł sprzed telewizora z innym zdaniem, niż miało mu zostać do głowy wdrukowane.

Jakie są przepisy dotyczące układania i losowania składów sędziowskich – jest to zapisane w ustawie. Czy „dokumenty”, czyli akta to prywatna własność sędziego? Nie. Sędziemu przedłuża się urlop, co blokuje prowadzenie sprawy, ale o tym TVN nie informuje. Czy sędzia jest poważny, gdy będąc sprawozdawcą zamierza pisać zdanie odrębne do własnej sprawy? Nie. Każdy z cytowanych w materiale TVN prawników to powie, bo zdają sobie sprawę z absurdalności zarzutów, ale ich celem nie jest prawda, więc płyną.

Jakie są granice polskiej demokracji? Policzmy głosy

Konfederacja przekroczyła próg wyborczy, a mimo to chce powtórzenia wyborów; Prawo i Sprawiedliwość osiągnęło rekordowy wynik demokratycznej...

zobacz więcej

Jest wokół sędziego Jarosława Wyrembaka kilka innych kontrowersji, a już sam fakt, że TVN pogardliwie nazywa go w swoim materiale „sędzią dublerem” powinien dać mu do myślenia. Niedawno Trybunał Konstytucyjny wyłączył tegoż sędziego Wyrembaka ze składu badającego jedną ze spraw na wniosek… Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich, tydzień temu typowanego na kandydata opozycji na prezydenta. Czy te fakty pomogą uświadomić sędziemu, że jest dla tej stacji i jej politycznych sojuszników (również tych w togach) jedynie narzędziem do wykorzystania, wymiętoszenia i wyplucia? Nie wiem.

Wiemy za to na pewno, że prawda w działaniach TVN i upolitycznionych sędziów z ich frazesami o „konstytucji” i „demokracji” jest przeszkodą, a kłamstwo narzędziem do osiągnięcia jednego celu: żeby było jak było. A dlaczego ma być tak jak było? Bo wtedy były pieniądze, stanowiska, honory należne „kaście lepszych ludzi” i – przede wszystkim – bezkarność.

źródło:
Zobacz więcej