RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Polska-Słowenia: Pożegnanie Łukasza Piszczka

Łukasz Piszczek rozpocznie mecz ze Słowenią w podstawowym składzie (fot. PAP/Leszek Szymański)

Reprezentacja Polski we wtorkowy wieczór zakończy udział w eliminacjach Euro 2020. Na pierwszym miejscu w grupie i z trzymanymi w garści od dłuższego czasu biletami na mistrzostwa Starego Kontynentu. Mecz ze Słowenią będzie okazją dla kadrowiczów Jerzego Brzęczka do zmazania plamy z pierwszego spotkania w Lublanie. No i przede wszystkim możliwością godnego pożegnania Łukasza Piszczka. Defensor Borussii Dortmund po raz ostatni wystąpi w koszulce z orłem na piersi.

Izrael poda do sądu kibica, który podczas meczu przytulił Roberta Lewandowskiego

Izraelska Federacja Piłkarska zapowiedziała, że poda do sądu 15-letniego kibica, który podczas sobotniego spotkania w Jerozolimie wbiegł na...

zobacz więcej

Jeśli czegoś Piszczkowi reprezentantowi brakuje, to właśnie spektakularnego sukcesu w drużynie narodowej. Najbliżej było przed trzema laty we Francji, gdzie Polacy dotarli do ćwierćfinału, odpadając dopiero po rzutach z późniejszym triumfatorem Portugalią.

– Brak medalu z drużyną narodową na pewno jest dla mnie niedosytem, ale odchodzę z reprezentacji jako piłkarz spełniony. Faktycznie, najbliżej sukcesu byliśmy podczas Euro 2016. Sam turniej, jak i poprzedzające go eliminacje, wspominam najlepiej – mówi piłkarz.

– Ale dumą napawa mnie też fakt, że mogłem reprezentować Polskę na czterech dużych imprezach – dodaje 34-latek, który w koszulce z orzełkiem na piersi występował na trzech mistrzostwach Europy w 2008, 2012, 2016 r. i zeszłorocznym mundialu w Rosji.

Właśnie po zakończonych totalną klapą mistrzostwach u naszych wschodnich sąsiadów Piszczek postanowił zrezygnować z gry w drużynie narodowej. Tłumaczył to zbyt dużym nakładem meczów w klubie i ryzykiem odniesienia kolejnych kontuzji. Piszczek nie zamierza jeszcze całkowicie kończyć kariery.

źródło:
Zobacz więcej