Spurek o „nieodpłatnych pracach reprodukcyjnych”. Europosłanka tłumaczy się z kontrowersyjnych słów

O „pracach reprodukcyjnych” rozmawiano na Kongresie Kobiet w Brukseli (fot. TT/SylwiaSpurek)

„Nieodpłatne prace reprodukcyjne” to element jednego z „obszarów badawczych”, jakim zajmuje się trwający w Brukseli Kongres Kobiet. O obradach gremium, cytując między innymi to kontrowersyjne sformułowanie, poinformowała Sylwia Spurek. Europosłanka tłumaczyła później, że chodziło jej o wymierną wartość pracy opiekuńczej i wychowawczej kobiet w domu. Ale na ten problem od lat zwracały uwagę organizacje rodzinne. I ich zdaniem dzięki rządowi Zjednoczonej Prawicy nastąpił w tej sprawie przełom.

Sylwia Spurek opublikowała na Twitterze zdjęcie z Kongresu przedstawiające prezentację „pięciu obszarów badawczych”. Jednym z tych obszarów – według Spurek „mega ważnym z perspektywy kobiet” – są „nieodpłatne prace”. Jak wynika z prezentacji, chodzi między innymi o prace „reprodukcyjne”.

Środowiska feministyczne często trywializują sferę ludzkiej seksualności mówiąc o „prawach reprodukcyjnych”, sformułowanie wywołało więc oczywiste skojarzenia. Szef portalu tvp.info zwrócił uwagę, że używanie takich sformułowań może sygnalizować brak szacunku do kobiet. Jak wynika z wyjaśnień euro posłanki Wiosny, uczestnikom kongresu chodziło o wartość pracy między innymi opiekuńczej i wychowawczej kobiet w domu.

Na problem pomijania wartości, jaką ma dla gospodarki narodowej wychowanie dzieci, od wielu lat zwracały uwagę organizacje rodzinne. „Uwzględnienie wartości pracy opiekuńczej i wychowawczej kobiet w domu” i „wyrównanie szans obywateli wychowujących dzieci” było jednym z celów powstałego w 2007 r. Związku Dużych Rodzin 3 Plus. Do 2015 r. nie stosowano w Polsce typowych dla krajów cywilizowanych rozwiązań mających na celu zwrot rodzinom korzyści, jakie społeczeństwo ma dzięki ich pracy.

Opozycja: Program 500+ to rozdawnictwo, zniechęca kobiety do pracy

– Wydawaliśmy dokładnie tyle samo, ale na przedszkola i żłobki – tłumaczy Rafał Trzaskowski, poseł Platformy Obywatelskiej w programie portalu...

zobacz więcej

W 2016 r. sytuacja się zmieniła. Praca wychowawcza przestała być nieodpłatna. Jak napisali działacze ZDR 3 Plus na stronie internetowej Związku „polityka społeczna tego rządu ma znaczenie przełomowe w konstruowaniu spójnego systemu polityki rodzinnej. Kluczowe wydaje się potraktowanie pracy opiekuńczej i wychowawczej matek i ojców nie jako »siedzenia w domu«, ale jako realnej pracy mającej istotne znaczenie dla dobra i rozwoju społeczeństwa a także jego przyszłości”.

„Wprowadzenie programu 500+ ma logiczne przedłużenie w propozycji emerytur dla matek wychowujących więcej niż przeciętną liczbę dzieci. Jest to rozwiązanie słuszne nie tylko ze względu na sprawiedliwość społeczną wobec takich osób, ale także z powodów solidarnościowych: liczebność przyszłego pokolenia uwarunkuje istnienie i funkcjonowanie systemu emerytalnego w przyszłości, a rodziny wielodzietne mają znaczący wkład w budowanie bezpiecznej przyszłości nas wszystkich” –czytamy na portalu 3plus.pl.

To właśnie przeciwnicy rządu Zjednoczonej Prawicy krytykowali świadczenie wychowawcze („500+”) za rzekome rozdawnictwo i zniechęcanie kobiet do pracy (zawodowej, sugerując, że praca w domu, na którą powołuje się teraz Sylwia Spurek, nie jest pracą).

Z kolei ze strony Lewicy pojawiły się inne groźne z punktu widzenia wychowania dzieci postulaty, takie jak odebranie dzieciom prawa do wychowania w rodzinie, której fundament stanowi trwały związek jego rodziców: mężczyzny i kobiety.

źródło:
Zobacz więcej