Groziło mu 25 lat więzienia. Jest wyrok za postrzelenie ochroniarza w klubie

Zgodnie z pierwotną kwalifikacją, Jackowi W. groziło nawet 25 lat pozbawienia wolności (fot. PAP/Piotr Polak)

Sąd wydał wyrok w sprawie Jacka W., który w lipcu 2018 roku wdał się w jednym z klubów w sprzeczkę z nieformalnym ochroniarzem lokalu Grzegorzem H. Gdy mężczyźni przenieśli „pojedynek” do ogródka piwnego, Jacek W. oddał strzał, trafiając przeciwnika w nogi. Po tym został obezwładniony i dotkliwie pobity. Oskarżono go o usiłowanie zabójstwa, jednak po analizie prawnej Prokuratury Krajowej wniesiono o zmianę kwalifikacji czynu. Zgodnie z pierwotnymi zarzutami, W. groziło nawet 25 lat za kratami. W czwartek sąd wydał wyrok – 2 lat więzienia. Materiału, na którym widać, jak skazany był bity po oddaniu strzału, sąd nie uwzględnił.

Policjant zastrzelił mężczyznę. „Wyciągnął duże nożyczki”

Podczas pościgu doszło do sytuacji, która zmusiła policjanta do użycia broni; na miejscu zabezpieczyliśmy duże nożyczki, które traktujemy jako...

zobacz więcej

Całe zajście rozegrało się 7 lipca 2018 roku w płockim lokalu Lisia Jama. – Między mężczyznami doszło do poważnej sprzeczki, którą poprzedziła szarpanina między kobietami towarzyszącymi Jackowi W. i innym gościem lokalu. Do kłótni tej przyłączył się Grzegorz H. – wyjaśnia rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

– Następnie obaj wyszli na zewnątrz, gdzie Grzegorz H., nie sprawiając wrażenia osoby przestraszonej czy sterroryzowanej, wyciągnął nóż, czemu zaprzeczał w złożonych zeznaniach, i dwukrotnie wykonał ruchy wyglądające jak próba dźgnięcia Jacka W. Wówczas Jacek W. strzelił w kierunku Grzegorza H., trafiając go w nogi. Z materiału filmowego nie wynika, by oskarżony zamierzał ponowić strzał – tłumaczy Bialik.

Prokuratura Krajowa chciała także, by sąd zajął się sprawą pobicia Jacka W. – do czego doszło już po oddaniu strzału, kiedy żona poszkodowanego mężczyzny i jego brat odebrali W. broń i powalili go na ziemię; następnie kopali go wielokrotnie po głowie, a następnie zrzucili na nią drewnianą skrzynię.

– Sprawa została wcześniej zakończona postanowieniem o odmowie wszczęcia dochodzenia. Decyzja ta została podtrzymana przez sąd, który w uzasadnieniu w żaden sposób nie odwołał się do kluczowego materiału dowodowego w postaci filmów z monitoringu – przekazała rzeczniczka Prokuratury Krajowej.

To właśnie zgromadzone nagrania z trzech kamer przemysłowych okazały się kluczowe i w głównej mierze wpłynęły na zmianę sytuacji procesowej Jacka W. Prokuratura Krajowa przeanalizowała – na polecenie Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry – materiał dowodowy, zgromadzony przez Prokuraturę Rejonową w Płocku.

Katastrofa hali w Katowicach: Jest ugoda. Rodziny poznały kwotę odszkodowań

Małżonkowie, rodzice i dzieci ofiar katastrofy hali Międzynarodowych Targów Katowickich z 2006 r., którzy złożyli pozew grupowy przeciwko Skarbowi...

zobacz więcej

Jak stwierdził zastępca Prokuratora Generalnego Krzysztof Sierak, choć materiał był obszerny i kompletny, doszło do nieprawidłowej jego oceny. Z tego powodu postanowiono zawnioskować o zmianę kwalifikacji czynu z usiłowania zabójstwa – zagrożonego karą nawet do 25 lat pozbawienia wolności – na naruszenie czynności narządów ciała.

– Okoliczności sprawy – z uwzględnieniem, że Jacek W. był trzeźwy i posiadał umiejętności posługiwania się bronią palną – nie upoważniają do wysnucia wniosku, że oskarżony działał z zamiarem pozbawienia życia Grzegorza H. – przekazała prok. Bialik.

W wyniku postrzelenia Grzegorz H. odniósł obrażenia w postaci wieloodłamowego złamania kości piszczelowej i strzałkowej.

W czwartek zakończyło się postępowanie w tej sprawie przed Sądem Okręgowym w Płocku. W wydanym wyroku sąd podzielił przedstawione przez Zastępcę Prokuratora Generalnego Krzysztofa Sieraka stanowisko i skazał Jacka W. za czyn kwalifikowany z art. 157 §1 Kk – naruszenie czynności narządów ciała – na karę 2 lat pozbawienia wolności.

źródło:
Zobacz więcej