„To bezwstydne, że PE miesza się w sprawy edukacji seksualnej w Polsce”

„Mogę tylko dać przykład z Niemiec, a to, co tam się dzieje, jest przerażające” – opisuje niemiecki model edukacji seksualnej Christine Anderson (fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET)

Parlament Europejski nie ma prawa narzucać Polsce swojego zdania w sprawie edukacji seksualnej – uważa europosłanka z ramienia Alternatywy dla Niemiec Christine Anderson. – Mogę tylko dać przykład z Niemiec, a to, co tam się dzieje, jest przerażające. I mogę wyłącznie pogratulować polskiemu narodowi, że wybrał taki rząd, który chce to uregulować – stwierdziła Anderson w wywiadzie dla dw.com i interia.pl. Wypowiedź Niemki kontrastuje ze słowami Elżbiety Łukacijewskiej. Zdaniem europosłanki PO, dzięki reakcji PE „rząd polski zwróci uwagę, jak ważna jest edukacja seksualna”.

PE krytykuje Polskę za projekt edukacji seksualnej, który nie został przyjęty

Parlament Europejski przyjął w czwartek w Brukseli rezolucję krytykującą Polskę za projekt ustawy dotyczący edukacji seksualnej. Projekt nie został...

zobacz więcej

– Uważam, że to bezwstydne, że PE miesza się w wewnętrzne sprawy Polski, jeśli chodzi o edukację seksualną. To sprawa rządów – stwierdziła Anderson. Jej zdaniem, chociaż edukacja seksualna powinna znaleźć się w programie szkolnym, to sposób jej nauczania w Niemczech jest skandaliczny.

– Edukacja seksualna zaczyna się już w przedszkolu, a w szkole np. 8-latkowie muszą się zastanawiać, gdzie pasuje penis (…) Mogę tylko dać przykład z Niemiec, a to, co tam się dzieje, jest przerażające. I mogę wyłącznie pogratulować polskiemu narodowi, że wybrał taki rząd, który chce to uregulować – uważa posłanka AfD.

Wypowiedź Niemki kontrastuje z poglądami Łukacijewskiej na ten temat. Zdaniem europosłanki PO, dzięki reakcji PE „rząd polski zwróci uwagę, jak ważna jest edukacja seksualna”.

– Jako matka i osoba z bardzo konserwatywnego regionu nie wyobrażam sobie, że ktoś młodemu pokoleniu mógłby zrobić taką krzywdę, że nie będzie ono wiedzieć, co to znaczy zły dotyk, jakie są konsekwencje wczesnej inicjacji seksualnej, jakie są konsekwencje aborcji. Przecież w Polsce wracają choroby weneryczne, o których świat już prawie zapomniał. To wstyd – mówiła.

– Ta rezolucja jest bardzo wyważona, do niczego nie zmusza, zwraca uwagę na zagrożenia i wyzwania, przed jakimi staje młode pokolenie. Młode osoby nie mogą czerpać wzorców z pornografii oraz internetu, bo to jest duże zagrożenie – dodała.

Parlament Europejski przyjął w czwartek w Brukseli rezolucję krytykującą Polskę za projekt ustawy, dotyczący edukacji seksualnej. Projekt nie został przyjęty w Polsce. Za rezolucją głosowało 471 europosłów, 128 było przeciw, a 57 wstrzymało się od głosu. Pod projektem rezolucji podpisani są europosłowie największych frakcji w PE: EPL, socjaliści, frakcja Odnówmy Europę, Zieloni i GUE.

źródło:
Zobacz więcej