Macron na rosyjskim kursie

„Musimy przemyśleć nasze stosunki z Rosją” (fot. Mikhail Metzel\TASS via Getty Images)

Prezydent Francji Emmanuel Macron na łamach „The Economist" mówi o potrzebie przebudowy systemu europejskiego bezpieczeństwa, konieczności resetu z Rosją i w sposób niejednoznaczny wypowiada się w kontekście działania artykułu 5 traktatu północnoatlantyckiego (gwarantującego obronę wszystkim członkom).

Mit europejskiej armii

Inicjatywa powołania odrębnej, unijnej armii, wywiadu i kontrwywiadu, będzie prowadzić nie tylko do stworzenia konkurencji dla NATO i osłabienia...

zobacz więcej

Przypomnijmy na wstępie, że wspomniany artykuł 5 jest fundamentalny dla NATO. Stanowi, że w razie napaści na członka paktu pozostałe kraje udzielą mu pomocy. Inaczej mówiąc, kontestując ten zapis, poddajemy w wątpliwość sens istnienia całego Sojuszu.

I właśnie na pytanie dziennikarza, czy wierzy w efektywność artykułu 5, Macron odpowiedział: nie wiem. Niestety, na tym nie koniec złych informacji z nad Sekwany.

– Jeśli chcemy zbudować pokój w Europie, odbudować europejską, strategiczną autonomię, musimy przemyśleć nasze stosunki z Rosją – mówi prezydent Francji i kontynuując, wyraźnie jest przeciwny opieraniu europejskiego bezpieczeństwa o sojusz z USA, a idąc dalej –o NATO w obecnym kształcie. Tym samym wraca, podobnie jak Angela Merkel, do idei budowy unijnej armii.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel pod koniec zeszłego roku mówiła w Parlamencie Europejskim o potrzebie utworzenia europejskiej armii. Co ciekawe, ta utopijna inicjatywa w Niemczech ma sporo zwolenników. Słowa niemieckiej kanclerz wywołały na sali duże emocje.

„Europa potrzebuje wspólnej armii”. Angela Merkel wybuczana w Parlamencie Europejskim

– Powinniśmy pracować nad tym, by pewnego dnia mieć prawdziwą europejską armię – mówiła w środę w PE w Strasburgu kanclerz Niemiec Angela Merkel....

zobacz więcej

– Musimy stworzyć oddziały europejskie. Powinniśmy pracować, by pewnego dnia mieć prawdziwą europejską armię – mówiła Merkel.

Z całą stanowczością z perspektywy Polski, ale także państw, które mogą czuć się szczególnie zagrożone, przede wszystkim ze strony imperialistycznych ambicji putinowskiej Rosji, mówienie o europejskiej armii jest przemyślaną grą na osłabienie NATO.

Jednak polityka Paryża zagraża nie tylko Sojuszowi, ale także Unii.

Prezydent Francji Emmanuel Macron uniemożliwił UE rozpoczęcie rozmów akcesyjnych z Albanią i Macedonią Północną i zrobił to w sytuacji szczególnej, w sytuacji agresywnego odbudowywania wpływów Kremla na Bałkanach.

Nie bez znaczenia jest również fakt, że Madcedonia Północna spełnia formalne kryteria już od 2009 r., a od 2018 spełnia je także Albania.

Zarówno Paryż, jak i Berlin, politykę europejską oraz politykę względem Rosji prowadzą przede wszystkim w oparciu o swój interes; nie byłoby to aż tak naganne, gdyby nie wymagały od innych państw zgoła czegoś innego mianowicie kierowania się w pierwszej kolejności interesem całej UE.

źródło:
Zobacz więcej