Siatkarki odpowiadają na artykuł „GW”: Stronniczy; skandaliczna próba skłócenia zespołu

Na mistrzostwach Europy nasze zawodniczki wywalczyły czwarte miejsce (fot. arch.PAP/Grzegorz Michałowski)

Artykuł, który ukazał się w „Gazecie Wyborczej” jest stronniczy i uderzający w godność oraz dobre imię drużyny; większość informacji w nim podanych jest nieprawdziwa – piszą w oświadczeniu polskie siatkarki. 13 podpisanych pod tekstem zawodniczek podkreśla, że zespół jest „oburzony faktem, w jakim świetle został przedstawiony”. W środę „GW” opisała konflikt w reprezentacji, jako powód podając to, że część siatkarek jest zazdrosna i z niechęcią podchodzi do „faworyzowanych” przez trenera młodych zawodniczek – Magdaleny Stysiak i Marii Stenzel.

Polskie siatkarki się buntują i chcą zmiany trenera. Poszło o młode zawodniczki

Po bardzo udanym występie polskich siatkarek na mistrzostwach Europy – gdzie zajęły 4. miejsce – w reprezentacji nie dzieje się najlepiej. Część...

zobacz więcej

„Wyborcza” napisała o buncie w kadrze siatkarek. Według dziennika po zakończeniu ME większość zawodniczek podpisała się pod wnioskiem do władz związku o zmianę sztabu trenerskiego. Informacje mieli potwierdzić szefowie PZPS, choć oficjalnie federacja nie odniosła się do tego faktu.

Podpisane pod listem siatkarki miały – zdaniem gazety – zarzucać szkoleniowcowi faworyzowanie wchodzących dopiero do kadry Magdaleny Stysiak, która w powszechnej opinii uchodzi za jedną z najbardziej utalentowanych zawodniczek młodego pokolenia, i Marii Stenzel, a także złą komunikację sztabu z drużyną.

Jak przekonują zawodniczki, rzekomy zarzut o niechęci czy zazdrości drużyny w stosunku do Magdaleny Stysiak jest „paskudną insynuacją, mającą na celu odwrócenie uwagi od innych problemów”.

Jako wspomniane problemy wskazują m.in.: przedkładanie przez sztab trenerski wyniku nad stan zdrowia zawodniczek i okazywanie niezadowolenia w przypadku kontuzji; obniżanie poczucia wartości zespołu i brak psychologicznego czy mentalnego prowadzenia drużyny; brak szczerości i nagminnie powtarzające się złe wypowiedzi na temat swoich zawodniczek – często także w rozmowach z innymi siatkarkami – czy błędy w prowadzeniu meczów oraz napady furii, które „źle wpływały na zespół”.

Siatkarki wspominają także o „akceptowaniu przez trenera Nawrockiego nieprofesjonalnych, zażyłych relacji członka sztabu z jedną z zawodniczek”. Trener – jak twierdzą – dopuszczał do „niemoralnego zachowania” mimo zgłaszania problemu przez zespół.

Mistrzostwa Europy siatkarek. Polki przeciwko Polkom

Dominika Sobolska, Karolina Goliat, Kaja Grobelna i Dominika Strumilo. Co łączy te cztery panie? Wszystkie mają polskie korzenie i dziś zagrają...

zobacz więcej

Zdaniem zawodniczek treningi prowadzone były przez trenerów „niekompetentnych do szkolenia zawodniczek reprezentacji”, a sam Nawrocki miał „oczerniać sztab szkoleniowy w obecności zawodniczek, tym samym wprowadzając niekomfortową atmosferę pracy”.

„Zarzuty związane z tak późną reakcją drużyny były spowodowane dbałością o dobro zespołu i chęcią zaspokojenia oczekiwań kibiców, którzy byli dla nas wsparciem w tym ciężkim sezonie kadrowym. Jednakże zespół pragnie podkreślić, iż fakt o zaistniałym problemie został zgłoszony dzień po zakończeniu mistrzostw Europy w Turcji, tj. dnia 9 września 2019 r.” – czytamy w oświadczeniu.

Nasze siatkarki zajęły na nich czwarte miejsce. Chciały jednak spotkania z szefem związku, by przedstawić swój punkt widzenia na temat sytuacji w kadrze. Na spotkanie z prezesem Jackiem Kasprzykiem zostały wytypowane – z wyłączeniem Magdaleny Stysiak i Marii Stenzel – dwie przedstawicielki drużyny: Malwina Smarzek-Godek i Joanna Wołosz.

Pozostałe zawodniczki wystosowały z kolei pismo potwierdzające, że reszta drużyny zgadza się z przedstawicielkami. List został jednak podważony przez Kasprzyka pod względem autentyczności podpisów na nim zawartych.

„W dokumencie nie zawarto nic oprócz potwierdzenia spójności zdania całego zespołu wraz z podpisami. Wyżej wymieniony dokument jest jedynym wystosowanym przez zespół do PZPS. Informacje podane przez media odnośnie rzekomego pisma z prośbą o zwolnienie trenera Nawrockiego są nieprawdziwe i bezpodstawne” – przekonują zawodniczki.

Jak piszą dalej, 17 października, na kolejnym spotkaniu, prezes PZPS miał zapewnić siatkarki, że do styczniowych kwalifikacji do igrzysk w Tokio trener Jacek Nawrocki zostaje na stanowisku, natomiast po zawodach zostaną wznowione „rozmowy i podjęte próby rozwiązania problemu”. „W świetle obietnicy złożonej z ust Pana Prezesa, uznałyśmy, że został przyjęty kompromis” – dodają.

ME siatkarek: Polki przegrały mecz o finał

Tym razem się nie udało. Po pełnym zwrotów akcji meczu Polki przegrały 1:3 z Turcją w półfinale mistrzostw Europy. Na pocieszenie dla drużyny Jacka...

zobacz więcej

6 listopada PZPS poinformował jednak, że trener Nawrocki będzie trenował kadrę przynajmniej do mistrzostw świata w Polsce w 2022 r. To zdaniem siatkarek: „mnożące się artykuły związane z tą sprawą, a przede wszystkim sam wywiad Prezesa Kasprzyka ujawniający szczegóły podjętych wcześniej rozmów, wywarły na zespole ogromne oburzenie”.

„W obliczu wszystkich zarzutów, często nieprawdziwych, drużyna czuje się skrzywdzona oraz oszukana. Upublicznianie wewnętrznych problemów reprezentacji na łamach prasy w opinii zawodniczek jest niedopuszczalne oraz może rzutować negatywnie na zbliżające się kwalifikacje” – dodają.

„We wcześniejszych rozmowach zespołu z Trenerem Nawrockim (odbytych w Spale) po raz pierwszy został poruszony temat domniemanego konfliktu Magdaleny Stysiak z resztą zespołu. Drużyna zgodnie podkreśliła, że Magdalena jest zawodniczką pożądaną w polskiej reprezentacji oraz że każda z dziewczyn wierzy w jej duży wkład w osiągnięcie założonych celów. Na koniec sezonu reprezentacyjnego odbyło się spotkanie w gronie samych zawodniczek. Sprawa została wyjaśniona, a sama Magdalena Stysiak ujawniła przyczyny domniemanego sporu. Z rozmowy wynikły manipulacje ze strony Trenera Nawrockiego, który próbował nastawić zawodniczkę przeciwko reszcie drużyny komentarzami o rzekomej zazdrości czy niechęci ze strony zespołu do jej osoby” – wskazują w oświadczeniu reprezentantki.

Zaznaczają, że zespół „cieszy się z obecności Magdy w reprezentacji i liczy na wspólne sukcesy”, a wspomniany artykuł zamieszczony w „Gazecie Wyborczej” uważa za „kolejną skandaliczną próbę skłócenia Magdaleny z resztą zespołu”.

źródło:
Zobacz więcej