Donald Tusk nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich

Kandydatury szefa Rady Europejskiej nie wykluczali politycy PO (fot. Sean Gallup/Getty Images)

– Nie będę kandydował w zbliżających się wyborach prezydenckich - poinformował Szef Rady Europejskiej i były premier RP Donald Tusk. Ocenił, że jego kandydatura byłaby „obciążona bagażem trudnych, niepopularnych decyzji”, co utrudniłoby ewentualną wygraną.

Szef KPRM: Tusk nie zaryzykuje starcia z prezydentem Dudą

Moim zdaniem Donald Tusk nie zaryzykuje starcia z Andrzejem Dudą – ocenił w rozmowie z „Do Rzeczy” szef KPRM Michał Dworczyk.

zobacz więcej

– Po głębokim namyśle podjąłem decyzję, że nie będę kandydował w zbliżających się wyborach prezydenckich. Ogłaszam tę decyzję dzisiaj, bo czas nagli, a nie chciałbym w żaden sposób utrudniać opozycji procesu wyłaniania kandydatów – oświadczył Tusk.

– Uważam, że możemy te wybory wygrać, ale do tego potrzebna jest kandydatura, która nie jest obciążona bagażem trudnych, niepopularnych decyzji, a ja takim bagażem jestem – wyjaśnił były premier.

Szef Rady Europejskiej podkreślił, że będzie wspierał kandydata opozycji w nadchodzących wyborach prezydenckich.

Wcześniej politycy Platformy Obywatelskiej nie wykluczali kandydatury byłego przewodniczącego partii. Małgorzata Kidawa-Błońska deklarowała, że „jeżeli Tusk wystartuje, to ona czuje się gorsza od niego i ustąpi”. Sam Tusk jeszcze w sierpniu, półtora miesiąca przed wyborami parlamentarnymi, twierdził, że „2 grudnia będzie mógł powiedzieć, jak widzę przyszłość polityczną Polski i swoją”. Jak wyjaśniał, 1 grudnia zakończy się jego kadencja na stanowisku szefa Rady Europejskiej.

Były premier podkreślał wówczas, że ma „kilka propozycji o charakterze międzynarodowym”, ale „serce zawsze wyrywa się gdzieś tam nad Wisłę”.

Media informowały również o prywatnym sondażu, jaki zlecił Donald Tusk. Chciał w ten sposób sprawdzić, jakie ma szanse w wyborach. Wyniki badania okazały się negatywne.

Pod koniec października szef RE spotkał się z prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Interpretowano to jako poparcie ze strony byłego premiera dla tej właśnie kandydatury. Kilka dni później lider ludowców faktycznie ogłosił zamiar startu w wyborach prezydenckich. Jak wynika z pierwszych komentarzy, Koalicja Obywatelska zamierza wyłonić własnego kandydata.

źródło:
Zobacz więcej