Raport

Epidemia koronawirusa

Oznaczali prostytutki tatuażami, jedną spalili, przemycali narkotyki. Gang „Braciaków” rozbity

CBŚP doprowadziło do zatrzymania w Hiszpanii braci Aleksandra i Leszka B., uważanych za liderów bezwzględnego gangu „Braciaków”. Mężczyźni ukrywali się od kilku lat, ponieważ podejrzewano ich o zlecenie spalenia „salonu masażu” w duńskim Aalborgu w 2017 r., gdzie zginęła polska prostytutka. O braciach było głośno w 2013 r., gdy okazało się, że dozorowane przez nich prostytutki karano tatuażami z napisami np. „własność Braciaków”.

Kobiecy gang „Roksany” zarobił miliony na prostytucji

Kilkadziesiąt kobiet pracowało w agencjach towarzyskich kontrolowanych przez gang sutenerek, na czele, których stała 31-letnia Roksana W. Tzw....

zobacz więcej

Od 2017 r. funkcjonariusze CBŚP oraz prokuratorzy z Gdańska prowadzą śledztwo w sprawie podpalenia w duńskim Aalborgu salonu masażu, w którym zginęła 31-letnia prostytutka z Polski, a jej koleżanka odniosła obrażenia. W spalonym budynku odnaleziono również zwęglone zwłoki mężczyzny, jak się później okazało jednego z dziewięciu sprawców podpalenia. Dzięki współpracy polskiej i duńskiej policji szybko ustalono, że za zamachem może stać tzw. gang Braciaków.

Kompania braci

Swoją nazwę grupa wzięła od trzech braci B.: Aleksandra, Leszka i Pawła, którzy zdaniem prokuratury zajmowali się czerpaniem zysków z prostytucji i handlem narkotykami na Pomorzu. O gangu zrobiło się głośno, gdy we wrześniu 2013 r. funkcjonariusze CBŚP zatrzymali 12 członków bandy, z trzema braćmi B. na czele. Gangsterom zarzucono głównie sutenerstwo oraz handel narkotykami.

Gang sutenerów z Dolnego Śląska zmuszał kobiety do prostytucji

Prowadzili agencje towarzyskie, handlowali kobietami, nakłaniali, zmuszali przemocą do prostytucji i przewozili do innych miejscowości. CBŚP...

zobacz więcej

Śledczy przekazali mediom porażające zdjęcia z tatuażami, które zrobiono kilku prostytutkom. Kobiety zostały napiętnowane takimi napisami jak: „Kocham mojego pana i władcę BRACIAKA”, „Własność Pawła", „Niewolnica pana Olka”, „Wierna suka Leszka”. Za sprawą tych napisów o sprawie pisały media na całym świecie. Co ciekawe, według śledczych część kobiet była pod takim wpływem gangu, że tatuowały się z własnej woli.

Z ustaleń CBŚP wynikało, że przez lokale gangu braci B. przewinęło się około 70 kobiet. Niektóre miały być gwałcone lub odurzane, aby nie stawiały oporu. Na prostytucji grupa miała zarobić kilka milionów złotych.

„Kama” kierowała grupą sutenerów. 13 osób zatrzymanych

Centralne Biuro Śledcze Policji zlikwidowało w Poznaniu pięć agencji towarzyskich. Zatrzymano także 13 osób, które miały czerpać korzyści z cudzego...

zobacz więcej

Duński trop

Wydawało się, że bracia B. na długie lata trafią za kraty, ale w 2015 r., po kilku miesiącach od rozpoczęcia procesu, sąd uchylił bossom areszty. Zamienił je na kaucję po 60 tys. i zakaz opuszczania kraju.

Gangsterzy mieli uznać, że w Polsce pali im się grunt pod nogami, i zaplanowali podbój Skandynawii. Według prokuratury zorganizowali kilka tzw. mieszkaniówek na terenie Danii. Pracowały tam Polki, werbowane dobrowolnie lub szantażem. Część z nich pracowała dla gangu przed pierwszym uderzeniem w bandę „Braciaków”.

10 stycznia 2017 r. w Aalborgu dziewięciu mężczyzn podpaliło jeden z domów, w którym mieścił się „salon masażu”. Jak się później okazało, celem napastników miała być osoba konkurująca z bandą „Braciaków” o kontrolowanie prostytucji w kilku regionach Danii. Zamaskowani bandyci wpadli do budynku, rozlali w pomieszczeniach benzynę i podpalili ją za pomocą świecy dymnej.

Za braćmi B. wystosowano europejski nakaz aresztowania. Ścigano ich za zlecenie zabójstwa, usiłowanie zabójstwa oraz czerpanie korzyści z nierządu. Wszyscy trzej zniknęli.

Seksgang „Judith”, czyli powrót „dziewczyn z Dubaju”

Młode Polki, Ukrainki i Białorusinki można było wynająć na noc za kilkaset euro od „sztuki” w ramach oferty 30-letniej burdelmamy Judyty D. ps....

zobacz więcej

Azyl w Hiszpanii

W polowanie na braci B. zaangażowali się policjanci z czterech krajów: Polski, Danii, Holandii i Hiszpanii. Okazało się bowiem, że mogą być oni zamieszani w hurtowy handel marihuaną z Półwyspu Iberyjskiego i haszyszem z Maroka. W połowie marca br. podczas międzynarodowej operacji w Hiszpanii zatrzymano pięć osób, w tym Aleksandra i Leszka B. Śledczy nie informowali od razu o ujęciu bossów, ponieważ liczyli, że uda się dopaść trzeciego z „Braciaków” – Pawła.

Dzięki informacjom funkcjonariuszy z CBŚP i śledczych z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku w Hiszpanii przejęto 220 kg haszyszu i zlikwidowano plantację, na której rosło niemal 2,5 tys. krzewów konopi o wysokości dochodzących do dwóch metrów. Można z nich było uzyskać co najmniej 750 kg marihuany. Produkcją i przemytem narkotyków mieli się zajmować bossowie gangu. W Hiszpanii wpadł także ostatni z ośmiu uczestników zamachu w Aalborgu.

W Polsce ujęto dwóch kolejnych mężczyzn. Jeden z nich to ojciec braci B. Jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i czerpanie korzyści z cudzego nierządu. Drugi z ujętych odpowie za nakłanianie świadka do fałszywych zeznań. Według śledczych miał tego dokonać na polecenie jednego z głównych podejrzanych.

Na podstawie europejskiego nakazu aresztowania nadal jest poszukiwany 39-letni Paweł Barwik. Wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu miejsca pobytu poszukiwanego, proszone są o kontakt z policjantami CBŚP z Zarządu w Gdańsku pod numerem tel. (58) 32 14 164, całodobowym numerem 112, za pośrednictwem poczty elektronicznej gdansk@cbsp.policja.gov.pl lub z najbliższą jednostką Policji.

źródło:
Zobacz więcej