RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wszystkie media zajmowały się majątkiem Adamowicza, a atakowali go koledzy z PO

Wdowa po prezydencie Gdańska uważa, że jej rodzina była zastraszana przez dziennikarzy (fot. portal tvp.info)

Co roku, w rocznicę morderstwa Pawła Adamowicza, dziennikarze TVP znajdują się pod ostrzałem jego kolegów z partii. Według nich zabójca miał działać pod wpływem „nagonki TVP”. Tymczasem już od 2013 r. wszystkie media, w tym „Newsweek”, „Gazeta Wyborcza”, TVN24 czy Fakt publikowały mocne materiały dotyczące nieprawidłowości, a koledzy Adamowicza z PO odcięli się od niego, wycofali swoje poparcie w kampanii samorządowej, a publicznie atakowali go m. in. Katarzyna Lubnauer i kandydat PO, Jarosław Wałęsa.

Wałęsa o Adamowiczu: Niech się tłumaczy z walizki z pieniędzmi

– To Paweł niech się ze wszystkiego tłumaczy przed sądem. Z walizki pełnej pieniędzy przywiezionej przez dziadka żony itp. Nie jestem jego...

zobacz więcej

– 2 lata temu człowiek chory z nienawiści, karmiony kłamstwem sączonym przez reżimowe media, dokonał politycznego zamachu na Pawła Adamowicza – napisał na Twitterze przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Borys Budka. Wtóruje mu Andrzej Halicki, który stwierdził, że były prezydent Gdańska „został zamordowany po nagonce w TVP”.

Nagonka PO na Pawła Adamowicza


Co ciekawe atakujący TVP wpis Borysa Budki udostępniła na swoim koncie twitterowym Katarzyna Lubnauer. Ta sama, która w lutym 2018 r. atakowała włodarza Gdańska mówiąc, że „Adamowicz jest kandydatem nie do zaakceptowania”i jest to „człowiek, który jest politykiem skompromitowanym.”
Podobnie atakuje TVP Grzegorz Schetyna. - Przed zamachem był wrogiem publicznym rządzących i związanych z nimi mediów. (...) Do dziś nienawiść obecna jest w TVPiS - pisze były przewodniczący PO. Ten sam, który w kwietniu 2018 r. w świetle ciążących na Adamowiczu zarzutów oficjalnie wycofał poparcie Platformy dla jego kandydatury. 

Kandydatem PO na prezydenta Gdańska został Jarosław Wałęsa, który przypuścił na swojego kolegę jeszcze ostrzejszy atak. Przyczyną takiego obrotu sprawy było nie wycofanie się Adamowicza ze startu, na co liczyli  jego koledzy z PO.

Zobacz także: Jarosław Wałęsa: Adamowicz wprowadził w błąd mnie i Schetynę

- Adamowicz obiecywał mi w bezpośrednich rozmowach kilka lat temu, że to jest ostatnia kadencja. W ubiegłym roku obiecywał Grzegorzowi Schetynie, że poprze kandydata Platformy Obywatelskiej. Wprowadził w błąd mnie, Grzegorza Schetynę, ale przede wszystkim mieszkanki i mieszkańców Gdańska. Mam wielki żal, że on nie szanuje danego słowa - skarżył się w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej ”Wałęsa.

Minęły dwa miesiące i kandydat Koalicji Obywatelskiej poszedł jeszcze dalej. - Paweł niech się ze wszystkiego tłumaczy przed sądem. Z walizki pełnej pieniędzy przywiezionej przez dziadka żony itp. - zażądał Jarosław Wałęsa, a przeciwko jego słowom nie protestował żaden z polityków PO.


Media o majątku Pawła Adamowicza


Tymczasem wszystkie media od 2013 r. relacjonowały sprawę zarzutów ciążących na Adamowiczu, a najmocniej przyglądało mu się Centralne Biuro Antykorupcyjne, kierowane przez kolegę Donalda Tuska, Pawła Wojtunika. CBA sprawdzała Adamowicza „w zakresie prawidłowości i prawdziwości oświadczeń o stanie majątkowym składanych w latach 2007-12”, co odnotowała jesienią 2013 r. „GW”, pisząc, że „w czasie wielomiesięcznej kontroli agenci CBA przesłuchali nawet glazurników, którzy wykańczali mieszkania należące do prezydenta Gdańska.”

Sprawą śledztwa przeciwko Adamowiczowi przez kilka lat przed jego śmiercią zajmowały się również takie tytuły jak „Gazeta.pl”, TVN24, „Newsweek”, czy „Fakt”. Gazeta.pl informując o zeznaniach urzędników skarbowych i kuzyna żony prezydenta, pisała:

Byliśmy zszokowani tymi zeznaniami. Co jeszcze może wyjść? - mówi osoba z pomorskiej Platformy. Urzędniczka Urzędu Skarbowego opisywała, bowiem, jak kilka lat temu zajmowała się sprawą deklarowanych przez Magdalenę Adamowicz (żonę Pawła Adamowicza) darowizn ze strony jej dziadków dla jej i Pawła Adamowicza dzieci. Opisywała, że chodziło o kwotę ok. 500 tys. zł. Dziadkowie dziś już nie żyją. Według zeznań urzędniczki Adamowicz tłumaczyła, że dziadkowie mieli dysponować tak wielką kwotą, bo babcia była krawcową „dla elity”. Z kolei dziadek „przywiózł walizkę pieniędzy wracając z Niemiec z robót, gdzie u jakiegoś bauera pracował”. Ponadto dziadkowie mieli żyć bardzo oszczędnie, dostawać wysokie emerytury i odkładać pieniądze”.



„Newsweek”: Majątek Adamowiczów w kilka lat powiększył się o blisko milion złotych


Z kolei dziennikarz „Newsweeka” Wojciech Cieśla w 2017 r. opisywał relacje majątkowe rodziny Pawła Adamowicza: „Okazuje się, że to dzięki darowiznom od rodziców majątek pary prezydenckiej powiększył się w ostatnich latach o blisko milion złotych. 

To były kwoty po 10, 20, raz chyba nawet 40 tys. zł. Łącznie to mogło być ok. 100 tys. zł, nie licząc akcji i nieruchomości – opowiada dziennikarzom o swoich darowiznach Adamowicz. I zaraz zaznacza, że o tym, ile dostała jego żona, nie chce mówić bez jej zgody. Rodzice Adamowicza latami pracowali, jako urzędnicy, ojciec w banku PKO BP (tam otrzymał akcje pracownicze). Nie są rekinami finansjery.(…) Znacznie większe pieniądze prezydencka para dostaje od rodziny ze strony żony – z rejestru korzyści dostępnego w Państwowej Komisji Wyborczej wynika, że żona prezydenta wzbogaciła się kilka razy o darowizny od dziadków (już nie żyją, kwota nieznana) i od teściowej – m.in. działkę w Gdańsku wartą prawie pół miliona.– Nieżyjący dziadkowie żony byli oszczędni i majętni. Teściowie są zaś przedsiębiorczy, zamożni i szczodrzy – kwituje prezydent”.


źródło:
Zobacz więcej