RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Taksówkarze pomagali gangom przemycać migrantów

Głównym celem nielegalnych imigrantów są kraje Europy Zachodniej (fot. SG)

Kilkuset obywateli państwa kaukaskich – głównie Czeczenii – przemyciły do Niemiec i Francji dwa gangi, których szefowie i członkowie zasiądą teraz w ławach oskarżonych – dowiedział się portal tvp.info. Szefowie tych niezależnych od siebie grup: Kurban M. i Movlat Ch. opłacali taksówkarzy, którzy przewozili imigrantów z ośrodków przy wschodniej granicy Polski do krajów Europy Zachodniej.

Sukces Straży Granicznej. Rozbili szajkę przemytników ludzi

Funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej rozbili grupę przestępczą, zajmującą się przerzutem pochodzących z Bliskiego Wschodu uchodźców...

zobacz więcej

Głównymi oskarżonymi są wspomniani dwaj Czeczeni, będący szefami dwóch gangów przemytników ludzi. Choć Kurban M. i Movlat Ch. działali niezależnie od siebie, stosowali te same metody. Łącznie na ławie oskarżonych zasiądą 22 osoby.

Gangi działały w latach 2016-2017 i wykorzystywały procedury uchodźcze, dzięki którym imigranci z Kaukazu przyjeżdżając do Polski składali wniosek o przyznanie statusu uchodźcy. Do czasu załatwienia formalności takie osoby były umieszczane w otwartych ośrodkach przy wschodniej granicy Polski. Każdy migrant otrzymywał Tymczasowe Zaświadczenie Tożsamości Cudzoziemca, dzięki któremu mógł bezpiecznie poruszać się po Polsce, ale nie mógł legalnie wyjechać z naszego kraju.

Nawet kilka tysięcy euro od „łebka”

Takie właśnie osoby były klientami gangów Kurbana M. oraz Movlata Ch. Przestępcy oferowali przerzucenie migrantów na Zachód, przede wszystkim do Niemiec i Francji. Koszt takiej operacji wyceniano na kilkaset do kilku tysięcy euro od osoby. Następnie „walizki” (tak przemytnicy często określają przemycanych ludzi) były przewożone taksówkami do krajów docelowych. Czasami przymusowym przystankiem były motele na granicy polsko-niemieckiej, skąd migrantów przewozili w głąb Unii kolejni kierowcy.

Czeczeńska grupa przemytników rozbita przez polską straż graniczną

Dwóch Czeczenów i czterech Polaków - to trzon grupy przestępczej, która przemycała imigrantów z Kaukazu do Europy. Funkcjonariusze Nadwiślańskiego...

zobacz więcej

Przemytników ludzi rozpracowali funkcjonariusze Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej i śledczy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. W toku śledztwa ustalono operacyjnie tożsamości taksówkarzy dorabiających na przerzucaniu ludzi ze wschodniej na zachodnią granicę Polski.

Pierwsza wpadła grupa Kurbana M., który, jak się okazało, osobiście nadzorował kierowców i zajmował się rozliczaniem z nimi oraz pobieraniem pieniędzy od imigrantów. Niedługo potem zatrzymano ekipę Movlata Ch. Okazało się, że oba gangi korzystały z usług tego samego terespolskiego taksówkarza, który załatwiał kursy także swoim znajomym kierowcom.

Szefowie obu gangów nie przyznają się do zarzutów. Podczas przesłuchania przekonywali, że tylko pomagali swoim krajanom i nie mają nic wspólnego z przemycaniem ludzi.

Większość taksówkarzy przyznało się do kursów z migrantami, zaprzeczając jednocześnie, by robili to w ramach działalności w grupie przestępczej. Bossom gangów grożą kary łączne do 20 lat więzienia.

źródło:
Zobacz więcej