RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Fałszywy mecenas „robił w balona” klientów przez kilkanaście miesięcy. Wyłudzał pieniądze i biżuterię

Klienci fałszywego prawnika byli przekonani, że to emerytowany prokurator lub były prawnik(fot. tvp.info/M.Sochacki)

– Zawsze schludnie i elegancko ubrany w białą koszulę, marynarkę i wyprasowane spodnie. Oferował przygotowanie pism do sądu oraz doradztwo – mówi portalowi tvp.info podkom. Krzysztof Nowacki z KMP w Elblągu. Tymczasem okazało się, że „mecenas” nie miał nawet wykształcenia prawniczego.

Wyprowadził w pole wszystkich. Fałszywy adwokat zatrzymany w Warszawie

Podawał się za adwokata, występował przed sądem, oszukiwał klientów – tak działał co najmniej od lipca ubiegłego roku 28-letni Jurij Ż., którego...

zobacz więcej

66-letni mieszkaniec Elbląga kazał się tytułować „mecenasem”, ale na tym kończyły się jego związki z prawem. Teraz ma z nim wyłącznie kłopot. – Usłyszał dwa zarzuty oszustwa. Grozi mu kara do 8 lat więzienia – wyjaśnia portalowi Krzysztof Nowacki z KMP w Elblągu.

Policjant opisuje mechanizm działania oszusta. – Zawsze schludnie i elegancko ubrany, biała koszula, marynarka wyprasowane spodnie. Wrażenie jakie stwarzał było bardzo pozytywne. Tak wynika z zeznań oszukanych osób – opowiada funkcjonariusz.

Prawnik bez wykształcenia

Pomoc prawna, jaką oferował 66-latek dotyczyła m.in. doradzania i sporządzania do sądu pism. Zdaniem policji, jego klienci byli przekonani, że mecenas to emerytowany prokurator lub były prawnik. Nie byli zaniepokojeni, gdy mężczyzna prosił o podpisanie czystej kartki papieru, na którym miało później powstać pismo procesowe. Jednak policja szybko ustaliła, że nie miał wykształcenia prawniczego, a jedynie studia humanistyczne.

Brał sprawy majątkowe


Podejmował się zwykle spraw dotyczących podziału majątku lub prawa cywilnego. Za swoje usługi pobierał od wynagrodzenie. Wyceniał je zwykle na kwoty po kilkaset złotych. Policjantom udało się ustalić, że od jednej z osób wyłudził około 2 tysiące złotych oraz biżuterię wartą około 1500 złotych. W innym przypadku przyjął „wynagrodzenie” w wysokości około 4 tysięcy złotych. Działał od 2013 do marca 2015 roku.

Policja prosi ewentualnych poszkodowanych o kontakt.

źródło:
Zobacz więcej