Trzydzieści zastępów straży pożarnej gasiło pożar w kopalni Bielszowice, w Rudzie Śląskiej. Palił się tam szyb kopalniany oraz taśmociąg. Nie ma informacji o poszkodowanych. Ewakuowano ok. 300 mieszkańców z okolicznych budynków. Pożar strawił element szybu służącego do wydobywania węgla na powierzchnię. Kopalnia będzie musiała ograniczyć wydobycie do czasu odbudowania szkód.
–
Na razie nie ma informacji o poszkodowanych osobach – powiedział rzecznik śląskiej straży pożarnej, st. bryg. Jarosław Wojtasik.
–
Palił się taśmociąg odprowadzający węgiel z budynku nadszybia. Udało się nie dopuścić do przeniesienia się pożaru na pobliskie budynki mieszkalne ani do budynku nadszybia – mówił Wojtasik. Stalowa konstrukcja taśmociągu mieściła się w obudowie z blachy. Podczas akcji zawaliło się około 60 metrów tej konstrukcji.
W akcji gaśniczej brały udział jednostki z Rudy Śląskiej oraz okolicznych miast, m.in. Zabrza, Gliwic, Katowic i Sosnowca. Strażacy opanowali pożar. Trwa schładzanie elementów konstrukcji.
Pracę strażakom utrudniało duże zadymienie oraz wysokość, na której prowadzono działania. Strażacy w większości pracowali w aparatach powietrznych, ochraniających drogi oddechowe.
Spłonęła główna częśc szybu
Rzecznik Kompanii Węglowej, Zbigniew Madej, poinformował, że pożar strawił kluczową drogę odstawy urobku z budynku nadszybia głównego szybu wydobywczego zakładu – szyb piąty. W chwili zauważenia ognia ok. godz. 23 w sobotę taśmociągi nie pracowały, nie było na nich węgla.
Zniszczenia spowodowane pożarem są dotkliwe dla rudzkiego zakładu. Ogień strawił istotny element drogi, którą węgiel pokonuje po wydobyciu na powierzchnię do zakładu przeróbczego. Specjaliści kopalni od rana zastanawiali się, jak zorganizować nową drogę odstawy urobku. Około południa na miejscu mieli pojawić się m.in. przedstawiciele zarządu Kompanii Węglowej.
Szybem piątym wydobywanych było w ostatnim czasie na powierzchnię przeciętnie 8,5-9 tys. ton węgla na dobę – całość produkcji zakładu. Wiadomo już, że w najbliższych dniach wskutek pożaru wydobycie zostanie ograniczone, a część załogi doraźnie przeniesiona do innych kopalń. Szczegóły tych rozwiązań miały zostać opracowane w najbliższym czasie.
Według Madeja, wśród problemów do rozwiązania była również kwestia uprzątnięcia konstrukcji, która spłonęła. Zniszczone elementy pomostu transportowego w niedzielę rano nadal wznosiły się kilkanaście metrów nad ziemią.
Kopalnia „Bielszowice” mieści się w dzielnicy Rudy Śląskiej o tej samej
nazwie, wydobywa węgiel energetyczny i koksowy. Jej zabudowania są dobrze
widoczne m.in. z pobliskiej autostrady A4 Katowice-Gliwice.