We Francji skandal. Władze podparyskiego miasteczka chcą
postawić pomnik włoskiej robotnicy. Nie jest to jednak oznaka
nadchodzącej rewolucji proletariackiej. Przeciwnie - mer miasta dał
robotnicy twarz Carli Bruni. Milionerka udająca biedaczkę to absurd -
krzyczą przeciwnicy. Ogólna kłótnia czyli se la vie.