Grzegorz Burzyński w sobotę zajął dziesiąte miejsce w jednym z
najbardziej ekstremalnych wyścigów psich zaprzęgów w Europie
rozgrywanych w Pirenejach. Dziś o Polaku zrobiło się głośno - ale
nie za sprawą jego wyniku, tylko akcji ratunkowej podczas której
uratował życie hiszpańskiemu koledze.