– Ja mam naturę sportowca, wygrywanie nie może się znudzić. Po to człowiek poświęca swój czas, swoją energię, by zdobyć medal, wygrać jakąś imprezę. To jest cel ostateczny. Wciąż wzruszam się stając na podium, a także wtedy, kiedy oglądam zwycięstwa sportowe innych ludzi. Wzruszam się nawet podczas oglądania filmu „Rocky”, kiedy Rocky w końcu wygrywa… – powiedział odpowiadając na pytania internautów Jakub Jarosz, reprezentant Polski w siatkówce, nasza nadzieja olimpijska, tegoroczny zdobywca brązowego medalu Ligi Światowej, brązowego krążka Mistrzostw Europy i srebrnego medalu Pucharu Świata.
To chyba był najlepszy rok w Pana karierze sportowej? Najpierw Liga Światowa, potem Mistrzostwa Europy, na koniec Puchar Świata… Spełnienie marzeń każdego sportowca? Iga
Te sukcesy, które zdobywamy znaczą dla mnie bardzo dużo, sprawiły mi wiele radości. Chwile, kiedy się wygrywa pokazują, że ta ciężka praca, którą wykonujemy nie idzie na marne. To najpiękniejsze uczucie.
Ale jeszcze wiele jest przede mną. Bardzo chciałbym pojechać na Olimpiadę i zdobyć medal. Złoty – najbardziej, ale w sumie każdy będzie dobry…
Wiele mówi się o tym, że siatkarscy kadrowicze są bardzo fizycznie obciążeni. Bo przez cały rok grają w klubach, terminarz rozgrywek jest napięty, a potem mają katorżnicze treningi w sezonie reprezentacyjnym. Boicie się czasami o swoje zdrowie? Kajetan
Na pewno są takie dni, kiedy zastanawiam się, ile to zdrowia kosztuje, jak mój organizm będzie wyglądał za tych 15-20 lat. Mam przykłady u siebie w rodzinie, widzę, jak organizm byłego sportowca jest wyeksploatowany, jak bolą stawy i kręgosłup. To z pewnością jest minus kariery sportowej, tym bardziej kiedy się gra w kadrze i praktycznie nie ma czasu na regenerację.
To ile macie godzin treningu w ciągu dnia? Wiktoria
Wszystko zależy od tego, kto jest trenerem, jaki to moment w sezonie, czy to okres przygotowawczy, czy już startowy. Ale zazwyczaj są to dwa treningi dziennie. Jeden to trening siłowy – odbywa się rano, a po południu ok. 2,5 godziny trenujemy technicznie, czyli z piłkami.
Ale siatkówka to nie tylko obciążenia fizyczne. Teraz ciąży na Was duża odpowiedzialność, bo apetyty kibiców zostały skutecznie pobudzone… Iza
Presja jest nieodłącznym elementem sportu, towarzyszy nam cały czas. Zwłaszcza w takim kraju, jak Polska, gdzie siatkówka jest tak popularna, zawody odbywają się przy pełnych halach. Presję czujemy cały czas. To nie jest tak, że teraz jest Olimpiada i wyjątkowo mocno będziemy męczeni psychicznie. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni i staramy się żyć normalnie.
Czy do sukcesów można się przyzwyczaić? Hymn Polski wciąż wywołuje u Pana dreszcze? Łzy wzruszenia jeszcze się pojawiają, gdy stajecie na podium? Majka
Oczywiście, że tak. Ja mam naturę sportowca, wygrywanie nie może się znudzić. Po to człowiek poświęca swój czas, swoją energię, by zdobyć medal, wygrać jakąś imprezę. To jest cel ostateczny.
Wzruszam się nawet kiedy oglądam zwycięstwa sportowe innych ludzi. Nawet podczas oglądania filmu „Rocky”, kiedy Rocky w końcu wygrywa…
Jak się gra we Włoszech? I Jak się żyje we Włoszech… Wojtek
Polska liga na pewno jest bardzo silna i z roku na rok staje się coraz lepsza. Ja akurat miałem przyjemność grać w dwóch bardzo dobrze zorganizowanych klubach w Polsce, walczących o najwyższe cele. I Kędzierzyn i Skra Bełchatów to zespoły zorganizowane i sportowo i finansowo tak, jak te najlepsze z Włoch.
Różnica polega na tym, że we włoskiej lidze jest 14 zespołów, a w polskiej 10. Praktycznie każdy włoski zespół ma bardzo wartościowych zawodników, także tych zagranicznych. We Włoszech liga jest bardziej wyrównana, niż u nas w Polsce. Trzeba się nieźle narobić i wiele spotkań wygrać, by mieć dobrą pozycję w tabeli.
Mentalność włoska, kuchnia, kultura odpowiada Panu? Kuba
Nie jest to bardzo odmienny kulturowo kraj od Polski. Ja oczywiście czuję się najlepiej w domu we Wrocławiu i to moje marzenie, by w tym mieście kiedyś grać. Ale dzisiaj nie ma drużyny we Wrocławiu, dlatego marzenie muszę odłożyć na bok.
Ale we Włoszech niczego mi nie brakuje, ludzie są życzliwi, pomagają. Jedyny problem – słabo mówią po angielsku, dlatego z dnia na dzień uczę się włoskiego. To przyjemny kraj do życia, ale w domu jest najlepiej.
A ulubiona potrawa włoska? Siatkarze mogą zajadać się pastą? Olga
Pilnowanie diety jest bardzo rygorystyczne, zwłaszcza na dobę przed meczem. Wszystko jest jasno określone, co można, a czego nie można jeść. Klub to organizuje, dba, by odpowiednie rzeczy były podane w odpowiednich ilościach.
A co najbardziej mi smakuje? Wiadomo, wszystkie makarony Włosi mają wspaniałe i mięso. Steki są wyśmienite.
Pana siatkarski wzór do naśladowania? Jeszcze gra, czy już jest na emeryturze? A może idolem jest Pana ojciec, również wielki siatkarz? Łucja
Na pewno to, że tata grał w siatkówkę, a ja jako młody chłopak oglądałem jego mecze – spowodowało, że sam chciałem zacząć grać. Mój brat zresztą też jest siatkarzem…Ale przyznam szczerze, że siatkarskiego idola nigdy nie miałem. Oczywiście jest wielu wspaniałych siatkarzy, ale nigdy nie miałem jednego konkretnego autorytetu.
Jak się pracuje z trenerem Anastasim? Wygląda na optymistycznie nastawionego do życia człowieka… To chyba jest motywujące? Józef
Trener Anastasi jest profesjonalistą w każdym calu i rzeczywiście bardzo pozytywną postacią. Kiedy wszyscy są już bardzo zmęczeni, podczas długiego turnieju, albo męczącego wyjazdu, nawet o 6 rano przekazuje nam dużo energii. To dla nas jest bardzo ważne.
Wiele mówi się i pisze o muzyce, której słuchacie przed meczami. Czy to są jakieś konkretne utwory? Franek
Z tym to akurat bardzo różnie bywa. Każdy szuka wyciszenia przed meczem, koncentracji, właśnie słuchając swojej muzyki. A czasami bywa tak, że ktoś bierze głośniki i w szatni słuchamy czegoś wspólnie. Po Mistrzostwach Europy pisano, że słuchaliśmy AC/DC. TO prawda, akurat ten zespół dobrze znamy…
Jak to jest w przyjaźniami w drużynie? I czy to prawda, że Pana najlepszym kumplem jest Bartek Kurek? Jola
Mam wielu dobrych kolegów w zespole, bo atmosfera jest bardzo fajna i wszyscy są życzliwi. Ale z Bartkiem rzeczywiście znamy się od lat, graliśmy razem w reprezentacjach młodzieżowych, w klubach, pochodzimy z tego samego regionu Polski…
Na co wydaje Pan ciężko zarobione na boisku pieniądze? Pewnie trochę grosza po tegorocznych zwycięstwach zasiliło Pana konto? Adam
Staram się myśleć o przyszłości, wiem, że gra w siatkówkę nie będzie trwała wiecznie, nie będę grał do pięćdziesiątki. Staram się odkładać, zapewnić sobie dom. Resztę wydaję normalnie, jak każdy. Przyjemności też się należą, więc czasem też coś sobie kupię.
Jak mam być szczery kupuję dużo butów, nawet moja narzeczona jest o to zazdrosna (śmiech). Ale nie wiem ile mam par w garderobie.
Jak będą wyglądały Pana tegoroczne Święta? Felix
Nie mam możliwości przyjazdu do Polski . Boże Narodzenie spędzę we Włoszech z moją narzeczoną Agnieszką i włoskimi przyjaciółmi. Reszta rodziny niestety nie może do mnie dotrzeć.
Czego powinniśmy Panu życzyć? Jagoda
Nie będę oryginalny – ale sportowcowi trzeba przede wszystkim życzyć zdrowia. I żeby podróże szybko mijały, bo mamy ich mnóstwo i są męczące.
A gdyby miał Pan czegoś życzyć naszym piłkarzom walczącym na Euro2012? Daniel
Żeby nie nękały ich żadne kontuzje i żeby mieli szczęście, bo szczęście w takich turniejach jest bardzo ważne. A na koniec, żeby byli zadowoleni z siebie.
Ja oczywiście też kibicuję piłkarzom, w końcu to nasza kadra.