Wiadomość została wysłana.
Wstąpi Pan do partii PJN? Jolanta
Ja w ogóle mam kłopot z życiem partyjnym. Kibicuję bardzo temu co zrobili koledzy. Mam wrażenie, że to jest absolutnie coś świeżego i nowego na scenie politycznej. Ale dobrze czuję się w drugim szeregu. Takiego czystego życia politycznego nie lubię uprawiać. Ale nie mówię nie.
Jak Pan przyjmuje takie rozwinięcia skrótu PJN jak Palikot jest najważniejszy? Grzegorz
Wielu polityków rozwijało nasz skrót na różne sposoby. Jest to równie zabawne co żarty z cudzego nazwiska.
Jakie relacje łączyły Pana z Jarosławem Kaczyńskim? Paweł
Przed katastrofą w Smoleńsku nie odbyliśmy żadnego spotkania tylko we dwoje. Trudno więc je określić czy były chłodne czy nie. Nie było ich.
Dlaczego jesteście za skróceniem kadencji Sejmu? To może być Wasza zguba. Igor
Jako grupa ludzi, którzy wyszli z PiS-u skoczyliśmy w mrok. Bardzo szanujemy swoje pomysły na Polskę. Politycy powinni oczywiście kalkulować, ale z drugiej strony jeśli uważamy, że wojna polsko–polska nie przynosi nic dobrego, to powinniśmy postulować wcześniejsze wybory, nawet jeżeli ryzykujemy przegraną. Nie chcemy kierować się tylko własnym interesem. Oczywiście łatwiej by było mieć czas do jesieni i zbudować struktury. Nie będziemy zachowywać się jak stare partie, które głównie zajmują się własnym interesem. Czasami warto ryzykować. Czasami opatrzność daje punkty za odwagę, a nie za kalkulacje.
Kiedy myśl o odejściu z klubu zaczęła świtać w Pana głowie, Jarosław Kaczyński uważa, że intrygowaliście jeszcze przed kwietniem? Adam
Po kampanii nastąpił zwrot, który kompletnie nam nie odpowiadał. Nigdy nie brałem udziału w żadnym spotkaniu z Palikotem, nie rozmawiałem z innymi politykami o wyjściu z partii. Momentem, który zdecydował o powołaniu PJN było usunięto naszych koleżanek z partii. To była prawdziwa przyczyna.
Był Pan tym zaskoczony? Wiesław
Byłem zaskoczony. Miałem poczucie, ze wynik 47 procent w kampanii wyborczej był dobrym wynikiem a nie złym. Trzeba tez pamiętać, jakie były notowania w marcu. Nagle okazało się, że linia, która mogła dać zwycięstwo, linia zamykająca niektóre podziały, mówiąca innym językiem o sprawach najistotniejszych została odrzucona. A powrócono do dwupodziału sceny politycznej, gdzie jedna strona neguje wszystko co powie druga strona.
Jak poznał Pan Lecha Kaczyńskiego? Kamila
Przyszedłem do Lecha Kaczyńskiego z pomysłem na konkurs dla dzieci szkolnych o Powstaniu Warszawskim. To była wczesna wiosna 2003 roku. Byliśmy wolontariuszami, ale potrzebowaliśmy patronat miasta nad konkursem oraz nagrody dla wygranych. Po wielu zabiegach udało mi się dostać 15 minutową audiencję u prezydenta Warszawy. Zaczęliśmy rozmawiać o tym dlaczego w ogóle zajmujemy się tym powstaniem. W trakcie rozmowy okazało się, że osoba, która była umówiona na spotkanie z prezydentem po mnie nie przyjdzie. Dzięki temu nasza rozmowa przeciągnęła się. Nagle pod koniec spotkania Lech Kaczyński zapytał mnie czy nie chciałbym zająć się budowaniem Muzeum Powstania Warszawskiego, bo akurat zrobił się wakat.
Jak go Pan wtedy postrzegał? Kamila
Znałem go z telewizji jako człowieka kostycznego, nie lubiącego ludzi, ani mediów. Miał wizerunek osoby oschłej. Natomiast poznałem człowieka, który był ciepły, ciekawy z poczuciem humoru. Miałem poczucie dysonansu poznawczego. Niby rozmawiam z człowiekiem o którym wiele słyszałem, który jest kimś innym – kulturalnym, eleganckim, może trochę staromodnym, ale bardzo ciepłym i oczytanym. Nie był typowym prawnikiem, miał aspiracje humanistyczne.
Jak wyglądało ostatnie Pana spotkanie z Lechem Kaczyńskim? Wacław
Ostatnią rozmowę odbyłem z nim w czwartek wieczorem przed tą sobotą, kiedy zginął. Rozmawialiśmy o filmach polskich. Wrócił właśnie od mamy ze szpitala, był bardzo zmęczony. Był bardzo przejęty stanem jej zdrowia. Rozmowa zeszła na polskie filmy, które lubił. Rozmawialiśmy o Kalinie Jędrusik, Wajdzie. Miał świetną pamięć, przywoływał konkretne sceny. To była bardzo fajna rozmowa. Nie udało mi się wtedy dowiedzieć, kto był jego ulubioną aktorką, bo wymieniał różne. Lubił kino lat 50 i 60, Zbyszka Cybulskiego. Należy też pamiętać, że pierwszym krokiem do kariery publicznej Lecha Kaczyńskiego i jego brata był udział w filmie. Byli dziećmi filmu.
Czy będzie Pan zabiegał o to by Muzeum Powstania nazwać imieniem Lecha Kaczyńskiego? Janek
Ono nieformalnie jest już tak nazywane. Jednak nie chciałbym, aby tylko Muzeum Powstania Warszawskiego nosiło tę nazwę. Zdecydowaliśmy, że w muzeum będzie upamiętnienie Lecha Kaczyńskiego. Pracujemy nad tym, mam nadzieję, że do 10 kwietnia zdążymy, ale będę czekał na duże upamiętnienie warszawskie.
Jak powinno się upamiętnić Lecha Kaczyńskiego? Malwina
Lech Kaczyński powinien być upamiętniony w sposób szczególny w Warszawie, której był prezydentem, gdzie spędził większość życia. Najtrudniej mi sobie wyobrazić pomnik. Najmniejszy potencjał w nim tkwi. Mam pomysły, ale nie chcę o nich mówić. To powinno odbyć się na styku władz miasta i społeczeństwa. Uważam, że to powinno być znaczące upamiętnienie, ale nie w sensie wielkości spiżowego pomnika.
Co czeka PiS? Jakie będą konsekwencje decyzji prezesa partii? Marta
Nie bardzo chcę to komentować. To jest ten etap, który zamknąłem. W sposób oczywisty nie zgadzałem się z wieloma sprawami, które się tam działy. Uważam, że to zły kierunek, ale w polityce różne rzeczy się zdarzały, być może przyniesie jakiś skutek. To jest już poza mną. Coś co obserwuję z daleka.
Z kim najchętniej zbudowalibyście koalicję? Włodek
Będziemy ogłaszać różne elementy programu, pokazywać ustawy i to będzie punkt wyjścia. Jesteśmy opozycją. Kwestionujemy to, że rząd tak mało zajmuje się sprawami Polski. Są sygnały, że zbliża się kryzys, są sygnały, że mogą być kłopoty ekonomiczne i podporządkowywanie budżetu państwa wynikom badaniom społecznych jest nieodpowiedzialne. A z drugiej strony toczy się spór, który jest toczony przez ostatnie 20 lat w Polsce, swoista kontynuacja wojny na górze. Nie chcemy wchodzić w ten sposób rozmowy. Chcemy mówić o problemach, projektach i ustawach, a nie o tym, że ktoś z definicji jest niedobry.
Wyobraża Pan sobie współdziałanie z Januszem Palikotem? Alina
Nie. Na żadnym polu. To, co robi Janusz Palikot uważam za ohydne. Jego złe i krzywdzące traktowanie Lecha Kaczyńskiego, a później to, co zrobił po Smoleńsku bardzo popsuły politykę. I dobrze, że mu się nie udało. Udoskonalał wojnę na górze. To była jej nowocześniejsza wersja. Ta sama wojna tylko w nowocześniejszych kostiumach. Prowadził do jeszcze większej polaryzacji. On tak samo, jak Platforma potrzebuje radykalnego Jarosława Kaczyńskiego, żeby się uwiarygodnić.
Ufa Pan Adamowi Bielanowi i Michałowi Kamieńskiemu? Podobno to szpiedzy Jarosława? Sławek
Nie zastanawiałem się nad tym rodzajem zaufania. Są sprawnymi ekspertami od komunikacji społecznej. Od czasu kiedy powstało PJN widziałem się z nimi kilka razy. Koncentrujemy się na pracy w klubie.
Nie obawiacie się, że być PiS light to za mało aby zdobyć wyborców? Edyta
Wyszliśmy z PiS-u, ale nie chcemy pokazywać, że w ciągu tygodnia można zmienić zdanie na wiele tematów. Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Jednym przypominamy PiS innym SLD. Mam nadzieję, że przyjdzie taki moment, że będziemy przypominać siebie samych. Nie chcemy wszystkiego negować tylko po to, aby się odróżnić.
Czy w przyszłości możliwy jest Pana powrót do klubu PiS? Robert
Nauczyłem się już, ze nie wolno się zarzekać. Ale dzisiaj nie widzę przesłanek do takiej sytuacji ani możliwości. Nie wydaje mi się aby to było możliwe.
Czym PJN różni się od PiS? Mateusz
Różnica generacyjna. Średnia wieku w PJN to trzydzieści osiem lat. Jesteśmy młodzi i chcemy coś zmienić. Szanujemy konserwatywną tradycję ale uważamy, że jedną z większych zdobyczy współczesnej Polski jest indywidualizm. Chcemy, aby społeczeństwo było współpracującym, mądrym, ale szanujemy indywidualność. Dzisiaj nie ma programów. Gdy jedna partia zgłosi jakiś postulat to druga zawsze jest przeciwko. Dzisiaj PiS obniża podatki, a PO je podnosi. Bardzo trudno powiedzieć kto jest kim.
Czy wyobraża Pan sobie powrót do prowadzenia knajpy? Jan
Jedyne co dobrze umiem robić w życiu to wystawy, muzea, wydarzenia kulturalne, więc myślę, że starałbym się znaleźć sobie takie zajęcie.
Na który projekt dotyczący in vitro Pan głosował? Szymon
Głosowałem za dwoma ustawami. Mając poczucie, że to obowiązek katolika biorącego udział w życiu publicznym. Uważam, że jeżeli kompromisem będzie ustawa Jarosława Gowina to będzie to dobry kompromis.
Co najchętniej Pan gotuje? Wioletta
Gotowanie to moje hobby, któremu oddaję się w weekendy. Ostatnio robiłem pieczoną nogę jagnięcą. To przepis dla każdego. Jeżeli ktoś chce odnieść sukces kulinarny powinien kupić nogę jagnięcą. Wbić pod skórę kilka ząbków czosnku. Posmarować masłem. Piec w temperaturze 180 stopni pół godziny na kilogram. Potem dołożyć jeszcze ze 40 minut. Po tych kilku godzinach z bagietką i czerwonym winem sukces murowany. Tego nie da się zepsuć.
Ostatni sondaż dla Polskiego Radia daje Wam 6,2 procent poparcia. Jak to przyjmujecie? Aneta
Miły sondaż najważniejsze, że wchodzimy do Sejmu.