Wiadomość została wysłana.
Wisława Szymborska zawsze mówiła to, co było najgłębsze i najważniejsze dla niej. Dlatego nie da się dogłębnie zrozumieć tego, co ona mówiła nawet, jeżeli rozumiemy sens tego, co napisała. A Szymborska w stosunku do poważnych pytań stosowała formę zabawną o bardzo wyrafinowanej wyobraźni i jednocześnie dążącą do prostoty. Ale ta prostota jest osiągnięta pewnym wysiłkiem. Nie tak jak to czasem robią ludzie, po prostu pisząc.
Dla mnie każdy jej wiersz był zawsze czymś ogromnie ciekawym. Wydaje mi się, że jej właściwie nie zależało na tym, aby znalazła osobiste potwierdzenie tego, co pisze. Jej wiersze do nas trafiały. Jednak można się było nie poznać na Szymborskiej. Można było, bowiem uznać to, co mówiła w swej poezji ironicznie, za prawdę a wtedy wszystko waliłoby się w gruzy.
Szymborska była poetką, która czytała innych poetów. Tłumaczyła nawet francuską poezję okresu renesansu i robiła to wspaniale. Ona jakby prowadziła dyskurs z jednej strony ze światem, a z drugiej z tym, co mówili ludzie dla niej ważni. Nikt nie pisał tak jak ona. Nie stworzyła żadnej szkoły, co jest bardzo ciekawe, bo takiej szkoły być nie może. Absolutnie nikt tą drogą nie mógł iść i może dzięki temu ta indywidualność jest tak wielka.
Julia Hartwig, poetka, eseistka, tłumaczka literatury pięknej