Absolutnie nie podzielam entuzjazmu premiera Grecji, że to największe wydarzenie od czasów II Wojny Światowej. Zgadzam się natomiast z tamtejszym ministrem finansów, który stwierdził, że uniknięto koszmaru. W tej fazie, ale nie w ogóle. Dlatego, że to jest tylko przesunięcie problemu na przyszłość.
Jeśli ten straszliwie trudny gospodarczy program oszczędnościowy w Grecji byłby zrealizowany, to w 2020 r., stosunek długu publicznego do własnego społeczeństwa i do zagranicy, będzie wynosił jeszcze wciąż, 120 proc. brutto. To jest zniewolenie narodu greckiego, praktycznie na pokolenie. Grecy się na to nie zgodzą. Będą się buntować i ja się im nie dziwię. Myślenie, że będzie inaczej jest szczytem naiwności politycznej.
Grecy mają prawo się nie zgadzać. Tylko w ciągu minionych trzech lat, wskutek stosowania narzuconej z zewnątrz polityki cięć, ograniczono popyt wewnętrzny przyczyniając się do wzrostu bezrobocia. I ta polityka nie daje skutku. Bo gdyby to było tak, że już pojawiałyby się pozytywne efekty, to może i społeczeństwo greckie byłoby w stanie to zaakceptować. Ale ono dzisiaj dowiaduje się, że trzeba jeszcze bardziej, zacisnąć już ten skrajnie zaciśnięty pas.
Od lat podkreślam, że nie wolno żyć ponad własne możliwości. A Grecy oczywiście żyli na kredyt. Ale zasadniczo wzrost zadłużenia Greków, już nie jest efektem życia ponad stan, bo trudno jest to wmawiać ludziom tam, gdzie jest ponad 20 proc. bezrobocie, a pracy nie ma 48 proc. ludzi młodych.
Skąd się więc bierze narastanie tego długu? Jeszcze trzy lata temu wynosił on 113 proc. PKB, teraz wynosi 163 proc. W ciągu trzech lat następuje lawinowe narastanie długu, w sytuacji, gdy Grecy w sposób dotkliwy ograniczają sobie w sposób dotkliwych dla nich, standard życia.
My zamiatamy pod dywan część problemu. A kolejną część próbujemy przerzucać na greckie społeczeństwo, chroniąc zachodnich, zwłaszcza francuskich i niemieckich, bankierów, którzy robią na greckim dramacie kokosowe interesy. Dlatego, że znakomita część przyrostu tego długu publicznego Grecji, bierze się z irracjonalnie wyśrubowanych odsetek od kredytów, które były udzielało temu krajowi.
Prof. Grzegorz W. Kołodko, Akademia Leona Koźmińskiego, były wicepremier i minister finansów