Niektóre z nich w gruzy zamieniły dotychczasowy stan wiedzy, inne spowodowały tylko lekki wstrząs. Były też takie, które już wiele lat temu weszły z nauką w romans po to, by wydać owoce w 2009 roku. O czym mowa? O najciekawszych odkryciach minionego roku. Naukowy strzał w dziesiątkę omawiał już tygodnik „Science”. My przedstawimy krótką listę przebojów, bez przyznawania miejsc na podium i tytułu „wynalazku wszech czasów”. I bez laureatów Alternatywnych Nobli – oni już mieli swoje pięć minut.
Podróż w czasie
Jakie imię żeńskie było hitem minionego roku, a jego dźwięk dotarł do każdego zakamarka globalnej wioski?
Ardi – imię naszej prababki. Nazwano ją kolejnym „brakującym ogniwem”, łączącym rodzaj Homo z jego najbliższym genetycznym krewniakiem – szympansem. Przełomowe wyniki ekspertyzy szkieletu Ardi, nad którym pracowano 15 lat, opublikowano w 2009 roku. Tygodnik „Science” uznał je za najważniejsze naukowe doniesienie roku. Co udowodniono?
Szkielet, który należał do kobiety z gatunku Adripithecus ramidus, liczy sobie 4,4 miliona lat. Ardi dołączyła tym samym do wąskiego grona praprzodków człowieka, w którym dotąd królowała Lucy – jej wiek oceniono na 3,2 miliona lat. Jednak jak podkreśla tygodnik, w przypadku Ardi, to nie tylko jej wiek stanowi o wielkości odkrycia.
Znaczenie ma fakt, że jest to najstarszy tak kompletny szkielet praczłowieka. Jego odkrycie zmusiło też naukowców do zmiany niektórych założeń, co do przebiegu naszej ewolucji. Ardi była zarówno przystosowana do chodzenia na dwóch kończynach, jak i do wspinania się po drzewach. Prymitywizm jej kończyn powoduje, że gros naukowców zastanawia się, na ile rzeczywiście mogła się poruszać dwunożnie. Dlatego prace nad Ardi trwają. Być może zaskoczy nas na tyle, że „Science” znów umieści ją w czołówce hitów – tym razem za 2010 rok.
Ardi zdecydowanie zasłużyła na splendor, bo na pełną biografię czekała kilka milionów lat. Trzeba przyznać, że to odkrycie ciekawie komponowało się z 200. rocznicą urodzin Karola Darwina.
„
Okazuje się, że Księżyc kryje wiele tajemnic
”
NASA
Podróż w przestrzeni
Międzynarodowy Rok Wody już był – 2009 można za to uznać za międzygalaktyczny rok wody. Wszystko to za sprawą odkrycia
pierwiastka życia na Księżycu. „Srebrna planeta” długo ukrywała swój sekret. Naukowcy dali się już zmylić 40 lat temu – o wodzie mówił wtedy Neil Armstrong, jednak badacze nie dali wiary doniesieniom.
Dopiero w listopadzie minionego roku udało się potwierdzić obecność wody. Sukces ogłosiła NASA po eksperymencie, polegającym na rozbiciu rakiety w pobliżu południowego bieguna Księżyca. Doświadczenie, podczas którego stwierdzono obecność pary wodnej w chmurze odłamków po kolizji, było częścią misji LCROSS.
To odkrycie może stanowić pierwszy pewny krok, na drodze do kolonizacji „srebrnej planety”.
Naukowcy dali nura
Pozostając w temacie wody, warto przypomnieć, jakie jeszcze wydarzenie „namieszało” w 2009 roku. Kakani Katija i John Dabiri z kalifornijskiej politechniki Caltech pokłonili się nad
meduzami. Naukowcy zbadali turbulencje wywoływane przez nie w wodzie i orzekli, że te zwierzątka potrafią mieszać oceany. Co to znaczy?
Jak dowodzili na łamach tygodnika „Nature”, płynące meduzy zabierają ze sobą wodę. Jest to możliwe ze względu na specyficzną lepkość ich ciał. Jak wynika z obliczeń, łączne działanie wszystkich oceanicznych zwierząt odpowiada mieszadłom poruszanym z mocą biliona watów – to moc porównywalna do siły wiatrów i pływów.
Bujanie w obłokach
W minionym roku naukowcy patrzyli też w niebo, na którym udało im się dostrzec
nową chmurę. O wadze odkrycia zdecyduje dopiero Światowa Organizacja Meteorologiczna ONZ. Jeśli uzna obłok za zupełnie nowy, wpisze go do rejestru. Spis nie był odświeżany od lat 50. XX wieku.
Czym wyróżnia się nowa chmura o nazwie Asperatus? Asperatus to chmura burzowa. Taka też jest atmosfera wokół odkrycia, które skłóciło badaczy. Oponenci zjawiska ironizują: dlaczego dopiero teraz je wypatrzono? Odpowiedź odkrywców jest krótka: umożliwiła to najnowocześniejsza technika.
Leki na całe zło
Postęp technologiczny umożliwił też przełomowe odkrycie w walce z nowotworami. W 2009 roku naukowcy obwieścili zakończenie pracy nad sensorem, który wyczuwa
„zapach” raka . Jak to działa?
Urządzenie umożliwia diagnostykę nowotworów płuc, analizując skład wydychanego powietrza. Wyczucie raka jest możliwe, bo komórki nowotworowe wydzielają pewne charakterystyczne substancje. Jak pisze Discover Magazine, by uzyskać wynik, wystarczy dmuchnąć w specjalne urządzenie. Przewaga sensora nad podobnymi wynalazkami polega na tym, że pozwala na natychmiastowy odczyt wyniku.
Była w ubiegłym roku jeszcze jedna ważna informacja dla pacjentów. Dzięki wysiłkowi naukowców powstał
program komputerowy, który pomaga przewidzieć skutki uboczne leków. Jak pisze portal wired.com, program odczytuje właściwości leku porównując go do innych specyfików. Dzięki temu umożliwia przewidywanie skutków zażycia preparatu. To dobra wiadomość zarówno dla chorych, jak i dla koncernów.