Mobilizacja społeczna w tegorocznych wyborach była wyższa niż pięć lat temu, gdy do urn wyborczych poszło „zaledwie” 49,74 proc. Polaków. Jak zwykle nie zawiodły wielkie miasta, w tym stolica kraju. W Warszawie zagłosowało 68,9 proc. uprawnionych. Trochę gorzej wypadły Poznań – 65,5 proc. i Gdańsk– 65 proc. Najmniej chętnie do urn poszli mieszkańcy Katowic (58 proc.), Białegostoku (59,26 proc.) i Szczecina (59,34 proc.).
Według ostatnich danych PKW najwięcej osób zagłosowało w woj. mazowieckim – 61,02 proc., pomorskim (57,80 proc), małopolskim (57,45 proc.) i wielkopolskim (55,90 proc.). Znacznie gorzej wypadło województwo zachodniopomorskie – do urn poszło jedynie 52,46 proc. uprawnionych, co oznacza, że frekwencja była tam o 2 proc. niższa niż średnia krajowa. Spośród wszystkich województw najgorzej zagłosowało opolskie – 46,6 proc. Mniej niż połowa zagłosowała też w woj. warmińsko-mazurskim – 49,1 proc. i świętokrzyskim 49,4 proc.
Według wstępnych wyników, jedną z najwyższych frekwencji w
kraju odnotowano w nadmorskim Rewalu, gdzie głosować poszło aż 82 proc. mieszkańców. Niewiele mniejsza frekwencja była też w innych nadmorskich miejscowościach: w Mielnie – 74 proc. , w Dziwnowie – 71,5 proc. , ponad 60 proc. w Kołobrzegu i Koszalinie, 58,5 proc. w
Międzyzdrojach a 57 proc. w Świnoujściu. Najmniej obywateli
poszło do urn w gminie Krzęcin w powiecie choszczeńskim
33,5 proc. oraz w Radowie Małym i Białogardzie – nieco ponad 35 proc.
Z kolei w województwie pomorskim najwyższą frekwencję
odnotowano w Jastarni. Tu głosowało 76,3 proc.
uprawnionych. Równie wysokie zainteresowanie wyborami
odnotowano w Łebie – frekwencja wyniosła 70,5 proc. Z
pomorskich miast na prawach powiatu najwięcej uprawnionych
do głosowania karty do urn wrzuciło w Sopocie – 68,4
proc., w Gdyni – 65,7 proc., w Gdańsku – 65 proc. i w Słupsku 57,4
proc. Najmniej osób na Pomorzu głosowało w gminie Stary
Dzierzgoń w powiecie sztumskim. Tu frekwencja wyniosła
zaledwie 31,8 proc.
Nie popisali się natomiast mieszkańcy województwa opolskiego, gdzie zanotowano najniższą frekwencję w kraju – 46,59 proc. Statystyki poprawiło wprawdzie nieco miasto Opole, gdzie do urn poszło blisko 60 proc. uprawnionych, ale już w Krapkowicach głosowało niespełna 39 proc. mieszkańców.
Wieś Kaczyńskiego, miasto Komorowskiego
Już tradycyjnie Jarosław Kaczyński najlepiej wypadł w obwodach wiejskich, gdzie otrzymał aż 45,33 proc. głosów. Natomiast elektorat Bronisława Komorowskiego skupia się w środowiskach miejskich, gdzie głos na marszałka Sejmu oddało 46,71 proc. głosujących.