O próbę wysadzenia w powietrze amerykańskiego samolotu lecącego z Amsterdamu do Detroit został oskarżony Nigeryjczyk Umar Faruk Abdulmutallab – powiadomił w sobotę Departament Sprawiedliwości USA. W niedzielę 23-latek stanie przed sądem. Amerykańskie władze od co najmniej dwóch lat wiedziały, że mężczyzna może mieć związki z terrorystami – podała w sobotę agencja Associated Press, powołując się na anonimowego przedstawiciela władz.
Nigeryjczyk, 23-letni Umar (przedstawiany w mediach również jako Abdul) Faruk
Abdulmutallab, który w piątek usiłował zdetonować ładunek wybuchowy w samolocie, figurował na liście ludzi związanych z terrorystami lub organizacjami terrorystycznymi albo o takie powiązania podejrzewanych. Na liście znajduje się ok. 550 tys. nazwisk.
Ludzie z tej listy to niekoniecznie osoby znajdujące się na liście objętych zakazem lotów do Stanów Zjednoczonych (tzw. no-fly list) – powiedział republikański kongresman Peter T. King z komisji ds. bezpieczeństwa kraju. Dodał, że na pokładzie samolotów z Nigerii do
Amsterdamu, a potem z Amsterdamu do Detroit, którymi leciał Nigeryjczyk, nie
był federalnych agentów bezpieczeństwa.
W sobotę media poinformowały, że znany były bankier z Nigerii Umaru Mutallab potwierdził, że niedoszły zamachowiec to jego syn. Mężczyzna jest w drodze do Abudży, gdzie ma zostać przesłuchany. Według źródeł nigeryjskich, nie podzielał on „skrajnych poglądów religijnych” syna i pół roku temu doniósł na niego do amerykańskiej ambasady i nigeryjskich agencji bezpieczeństwa.
Tymczasem w Londynie brytyjskie władze przeprowadziły w sobotę rewizje w związku z piątkowym incydentem. Władze University College London podały, że na liście studentów tej uczelni od września 2005 roku do czerwca 2008 roku znajdował się mężczyzna o podobnie brzmiącym nazwisku.
Nigeryjczyk, który twierdzi, że miał związki z Al-Kaidą, usiłował odpalić ładunek przed lądowaniem samolotu w Detroit. Według wstępnej analizy FBI, niedoszły zamachowiec usiłował zdetonować pentryt, który miał przymocowany do ciała, i – jak twierdzą pasażerowie – do spodni. W samolocie zapaliła się ściana – podał amerykański resort sprawiedliwości.
23-latek został obezwładniony przez pasażerów i członków załogi. Jak się wydaje nie przeszedł kontroli osobistej w Amsterdamie.
Za zamachem stoi jemeńska Al-Kaida?
Przywódcy Al-Kaidy w Jemenie stoją u źródeł piątkowego nieudanego zamachu terrorystycznego w samolocie lecącym z Amsterdamu do Detroit – twierdzą śledczy, cytowani w sobotę przez amerykańską telewizję ABC.
Według informatorów ABC, liderzy Al-Kaidy z Jemenu wszyli w ubranie niedoszłego zamachowca elementy niewielkiej bomby złożonej z 80 gramów pentrytu. Śledczy przypuszczają, że próba zamachu nie udała się z powodu zbyt małego zapalnika lub słabego kontaktu zapalnika z materiałem wybuchowym
ABC podaje, że Abdulmutallab dostarczył szczegółowych informacji na temat swojego werbunku i szkolenia. Telewizja przypomina, że Richard Reid, który w 2001 roku próbował dokonać zamachu w amerykańskim samolocie przy pomocy ładunku ukrytego w bucie, miał ze sobą 50 gramów pentrytu.