Koncern BP zakończył plombowanie uszkodzonego szybu naftowego w Zatoce Meksykańskiej. Pod morskie dno wpompowano cement, który na stałe zatkał wyciek.
Amerykański rząd poinformował, że ostatni – najtrudniejszy etap operacji przeszedł do historii; szyb naftowy wreszcie jest bezpieczny. Na plażach zapewne będzie ciągle pojawiać się ropa, jednak – zdaniem naukowców – skażenie jest mniejsze niż się spodziewano.
Dno zatoki zostało zalane specjalnym cementem, który ostatecznie zatkał wyciek ropy.
–
Ropa zatruwała ujścia rzek, ale uniknęliśmy najgorszego – mówi amerykański ekolog Kerry St Pe i dodaje, że bardzo pomogły środki chemiczne, które rozproszyły ropę w pobliżu wycieku.
Kwietniowy wybuch na należącej do koncernu naftowego BP platformie wiertniczej Deepwater Horizon, w którym zginęło 11 pracowników BP, zapoczątkował trwający ponad 5 miesięcy wypływ ropy w Zatoce Meksykańskiej i największą katastrofę ekologiczną w historii Stanów Zjednoczonych.
Do zatoki wylało się prawie pięć milionów baryłek ropy naftowej. Ropa zanieczyściła wybrzeża stanów Luizjana, Alabama i Floryda.