Nocne rozmowy liderów 25 państw w Kopenhadze „były owocne i konstruktywne” – zapewnił duński premier Lars Lokke Rasmussen. To jednak negocjacje 120 światowych przywódców, którzy spotkają się dziś na ostatnim dniu szczytu klimatycznego, powinny przynieść finałową deklarację. Już wiadomo, że będzie się ona rodzić w bólach.
Spotkanie szefów państw będzie ostatnim akcentem trwającej
od półtora tygodnia konferencji klimatycznej ONZ w
Kopenhadze. W stolicy Danii rozmawiać będą między innymi
Barack Obama, Dmitrij Miedwiediew, Angela Merkel i Nicolas
Sarkozy.
Problemem w dotychczasowych negocjacjach była poważna
różnica zdań w kwestiach szczegółowych między krajami
bogatymi a państwami rozwijającymi się. Chodziło przede
wszystkim o określenie, o ile zmniejszy się emisja
dwutlenku węgla do atmosfery i ile pieniędzy dostaną
biedniejsze kraje na walkę z ociepleniem.
Kluczem do sukcesu konferencji będzie porozumienie
pomiędzy USA i Chinami, które są największymi emitentami
gazów cieplarnianych. Rzecznik Białego Domu Robert Gibbs
powiedział, że negocjatorzy z obu krajów wykonali
duży krok naprzód i wyraził przekonanie, że porozumienie
jest możliwe do osiągnięcia. Gibbs przyznał jednak, że USA
nie dążą do niego za wszelka cenę.
– Wolimy wrócić do
Waszyngtonu z pustymi rękami niż z pustym porozumieniem –
oświadczył Gibbs.
Premier Donald Tusk, który na szczycie reprezentuje
Polskę, przypomina, że nasz kraj walczy o cele, które
założyła sobie cała Unia Europejska. Tusk podkreśla, że
wraz z pozostałymi politykami Unii próbuje przekonać
innych ważnych graczy, by złożyły konkretne deklaracje.
USA-Rosja we własnym klimacie
Prezydenci Rosji i USA - Dmitrij Miedwiediew
i Barack Obama - planują na wieczór tego dnia dwustronne spotkanie. W trakcie tego
spotkania, jak się oczekuje, przywódcy omówią aktualne kwestie dwustronnych
rosyjsko-amerykańskich stosunków, w tym przebieg pracy nad nowym
porozumieniem mającym zastąpić traktat o redukcji broni strategicznej
START-1, który wygasł 5 grudnia.
Wcześniej w czwartek szef dyplomacji Rosji Siergiej Ławrow zarzucił
Amerykanom hamowanie negocjacji nad nowym traktatem, toczących się w Genewie.
Z kolei rosyjski „Newsweek” utrzymuje, że jego zawarcie blokuje premier Rosji
Władimir Putin.