Trzy półnagie działaczki ukraińskiej organizacji FEMEN, protestowały przed centralną siedzibą białoruskiego KGB w Mińsku. Kobiety trzymały plakaty z napisami „Wolność dla więźniów politycznych” i „Niech żyje Białoruś”.
Niezależne białoruskie media poinformowały, że działaczki Femen zmyliły białoruskie służby. Oświadczyły, że nie przyjadą do Mińska, po czym dostały się na Białoruś od strony Rosji, gdzie nie ma żadnej kontroli paszportowej.
Jedna z kobiet, Inna Szewczenko, powiedziała białoruskiej agencji prasowej BiełaPAN, że akcja była związana z rocznicą opozycyjnej demonstracji, zorganizowanej po wyborach prezydenckich, która została brutalnie rozpędzona przez białoruskie służby porządkowe.
Po przeprowadzeniu krótkiego protestu przed gmachem KGB w Mińsku, kobiety zaczęły uciekać. Wtedy zauważyli je milicjanci, ale byli tak zaskoczeni widokiem nagich kobiet, że nie zareagowali i nie próbowali ich zatrzymać.
Opozycyjny tygodnik „Nasza Niwa” poinformował, że ochrona budynku zatrzymała również trzy dziennikarki, jedna z nich prawdopodobnie jest zagraniczną korespondentką.