Strona główna » Informacje » Świat

Tajlandia: policja negocjuje z demonstrantami

Autor: msies, asl; Źródło: PAP
  • A
  • A
  • A
12:16
28.11.2008
Negocjacje z antyrządowymi demonstrantami blokującymi krajowe lotnisko Don Muang pod Bangkokiem rozpoczęła w piątek tajlandzka policja. Jeśli negocjacje nie przyniosą rezultatów, policjanci zapowiadają podjęcie dalszych kroków.
Tajlandia: policja negocjuje z demonstrantami
Już trzeci dzień turyści koczują na tajlandzkich lotniskach (fot. PAP/EPA/Rungroj Yongrit)
Ostatnim z nich będzie rozpędzenie demonstrantów – zapowiedział, dodając, że na razie protestujący są proszeni o umożliwienie wznowienia pracy portu.

Jednak lider opozycyjnego Ludowego Sojuszu na rzecz Demokracji (PAD) oświadczył, że protestujący nie ustąpią. – Użyjemy żywych tarcz przeciwko policji, jeśli spróbuje nas rozproszyć – ostrzegł.

Uczestnicy antyrządowych demonstracji zajęli w ostatnich dniach dwa stołeczne lotniska - międzynarodowy port lotniczy Suvarnabhumi i stare lotnisko Don Muang, obsługujące obecnie głównie loty krajowe.

W czwartek premier Somchai Wongsawat, którego ustąpienia żądają demonstranci, ogłosił na obu lotniskach stan wyjątkowy.

Tego samego dnia armia zaproponowała udostępnienie swej bazy lotniczej U-Tapao na wschodzie kraju dla ruchu turystycznego. Na ofertę pozytywnie zareagowały już narodowe linie tajlandzkie Thai Airways, informując iż biorą pod uwagę możliwość skorzystania z wojskowego lotniska.
Blokada stołecznych lotnisk miała uniemożliwić powrót do Bangkoku z wizyty w Peru premiera Somchaia. Ostatecznie wylądował on w środę na północy kraju w Chiang Mai i tam zwołał w czwartek posiedzenie gabinetu.

Opozycja, od sierpnia okupująca rejon kancelarii premiera, żąda ustąpienia szefa rządu Tajlandii. Oskarża zaprzysiężonego 25 września premiera Somchaia, że jest sterowany przez byłego szefa rządu, a prywatnie swojego szwagra Thaksina Shinawatrę, obalonego w 2006 roku w rezultacie wojskowego zamachu stanu. W środę Somchai po raz kolejny powtórzył, że nie ustąpi ze stanowiska. Odrzucił też żądania armii w sprawie dymisji gabinetu i rozpisania przedterminowych wyborów do parlamentu. Zaapelował do sił zbrojnych kraju by „pozostały w koszarach”.

W Bangkoku coraz częściej pojawiają się pogłoski na temat możliwości interwencji armii. W środę dowódca armii generał Anupong Paochinda zapewniał jednak, iż nie będzie wojskowego zamachu stanu. Uznał, że zamach nie rozwiązałby kryzysu politycznego. W czwartek dowództwo armii po raz kolejny zdementowało pogłoski o przygotowywanym puczu.

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: