Sąd Najwyższy Tajlandii skazał byłego premiera Thaksina Shinawatrę na dwa lata więzienia za złamanie prawa o konflikcie interesów. Thaksin w
sposób sprzeczny z prawem był zaangażowany w zakup przez jego żonę atrakcyjnej działki w Bangkoku od agencji państwowej pięć lat temu – orzekła ława sędziowska stosunkiem głosów 5:4.
Żonę Thaksina – Pojaman, która również była oskarżona w tym
procesie – sąd uniewinnił.
Jest to wyrok w pierwszej z wielu spraw Thaksina i jego
otoczenia, oskarżanych o korupcję.
Po obaleniu jego rządu w 2006 roku Thaksin i jego żona schronili
się w Wielkiej Brytanii, gdzie są właścicielami kilku dużych
przedsiębiorstw. Powrócili potem do Tajlandii, ale w sierpniu br.
ponownie opuścili kraj. W Tajlandii wydano za nimi już dwa listy
gończe.
Stawiane im w Bangkoku zarzuty dotyczą m.in. transferu akcji
firmy Shinawatra Computer, która przekształciła się w Shin Corp. –
największe przedsiębiorstwo telekomunikacyjne Tajlandii. Rodzina
sprzedała je potem singapurskiej państwowej firmie inwestycyjnej
za 2,2 miliarda USD.
Przed zamachem stanu w 2006 roku Thaksin zajmował czwarte miejsce
na liście tajlandzkich bogaczy; obecnie jest to „zaledwie” 16.
miejsce. Thaksin nie jest już miliarderem, odkąd władze zamroziły
jemu i jego rodzinie ponad 2 miliardy USD w związku z oskarżeniami
o korupcję.
Thaksin powiedział agencji Reutera w rozmowie telefonicznej, że
spodziewał się orzeczenia przez Sąd Najwyższy kary więzienia.
Oświadczył, że cała ta sprawa miała „motywy polityczne”.
Zaprzeczył jednocześnie doniesieniom brytyjskich mediów, jakoby
miał się ubiegać o azyl w Wielkiej Brytanii.
Po orzeczeniu przez Sąd Najwyższy winy Thaksina oskarżenie domaga
się jego ekstradycji.