W Zatoce Meksykańskiej trwa ewakuacja statków stacjonujących w rejonie uszkodzonego szybu naftowego BP. Powodem akcji jest zbliżający się tropikalny sztorm Bonnie. Eksperci uspokajają jednak, że nie powinno dojść do ponownego wycieku ropy.
Sztorm Bonnie powstał nad wyspami Bahama. Towarzyszą mu intensywne opady deszczu i silny wiatr.
Bonnie ma dotrzeć w rejon uszkodzonego szybu naftowego w sobotę, stąd decyzja admirała straży przybrzeżnej Thada Allena, który nakazał większości stacjonujących w tej strefie statków odpłynąć na spokojniejsze wody.
Przemieszczenie się statków w inne rejony oznacza, że przez kilka dni zatkany metalową kopułą szyb naftowy nie będzie monitorowany.
Eksperci rządu USA oraz koncernu BP uspokajają, że nic złego nie powinno się przydarzyć, bo na głębokości 1,5 kilometra skutki sztormu nie będą odczuwalne.
Ewakuacja spowoduje jednak wstrzymanie prac nad dodatkowymi odwiertami, które posłużą do zabetonowania uszkodzonego szybu.
Niekorzystne warunki atmosferyczne i związane z nimi wyprowadzenie statków z rejonu uszkodzonego szybu oznaczają, że trwałe zatamowanie wycieku opóźni się o 10 do 12 dni.