Mimo, że od wojny rosyjsko-gruzińskiej minął już rok, wciąż brak jest jednej wersji zdarzeń konfliktu. Rosję i Gruzję różni ocena przyczyn, przebiegu i następstw kilkudniowej wojny. Z obu stron nie ustają oskarżenia o przesiedlenie 30 tys. osób i znaczne pogorszenie warunków życia ludności. Tymczasem konflikt nie wygasł, a odradza się na nowo.
Gruziński atak na Osetię Południową był przeprowadzony w celu „eliminacji ludności południowoosetyjskiej” – oświadczyła w piątek rosyjska prokuratura. W oświadczeniu wskazano na liczne przykłady łamania przez Gruzję norm prawa międzynarodowego, praw człowieka wobec ludności Osetii Południowej i żołnierzy rosyjskich sił pokojowych.
W wydanym przez gruziński rząd raporcie na temat wojny sierpniowej podkreślono, że pokazała ona, iż Gruzja od dawna była w konflikcie z Federacją Rosyjską, a nie ze swymi separatystycznymi republikami. –
To co nazywamy separatystami i separatyzmem stało się w rękach Rosji bronią
wymierzoną w państwo gruzińskie – powiedział minister stanu ds. reintegracji Temur Iakobaszwili, który przedstawił raport.
Sprzeczne dane
Według rosyjskich władz w czasie konfliktu w 2008 r. i krótko po nim zginęło 64 rosyjskich żołnierzy i 162 południowoosetyjskich cywilów. Strona gruzińska mówi o 228 ofiarach śmiertelnych wśród swoich cywilów i 184 zabitych lub zaginionych żołnierzach.
U szczytu konfliktu dziesiątki tysięcy cywilów z obu stron musiało opuścić domy. Do Osetii Płd. nie może powrócić około 25 tys. Gruzinów – tysiące Osetyjczyków jest bezdomnych. Obrońcy praw człowieka oskarżają Gruzję o atakowanie cywilów podczas ostrzału Cchinwali, Rosję zaś o odpowiedzialność za czystki etniczne na Gruzinach dokonywane przez bojówki z Osetii Płd. i
Kaukazu Północnego.
Od strzału do długotrwałego konfliktu
W nocy z 7 na 8 sierpnia 2008 r. na osetyjskie miasto
Cchinwali spadły gruzińskie rakiety. W ten sposób po nieskutecznych próbach prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili chciał odzyskać władzę nad zbuntowaną prowincją. W obronie Osetii, zamieszkiwanej w dużej mierze przez ludzi pochodzenia rosyjskiego, wystąpiła Rosja. Jej wojska wkroczyły na terytorium Gruzji i tym samym zapoczątkowały zbrojny konflikt.
W wyniku kilkunastodniowej wojny od Gruzji odłączyły się
dwie separatystyczne republiki – Abchazja i Osetia
Południowa. Ich niepodległość uznały jedynie Rosja i Nikaragua.
Rok po wojnie, te ziemie są już dla Gruzji niemal stracone – wyjaśnia ekspert od spraw Kaukazu z Ośrodka Studiów Wschodnich, Wojciech Bartuzi. –
Te republiki są całkowicie oderwane od Gruzji. W Osetii kilkadziesiąt tysięcy Gruzinów zostało wygnanych do Gruzji, a ich domy zostały spalone, zatem nie mają oni do czego wracać – dodaje Bartuzi.