Specjaliści monitorujący miejsce uszkodzonego odwiertu w Zatoce Meksykańskiej odkryli nowy wyciek ropy naftowej. Tymczasem rzecznik naftowego giganta poinformował w telewizji CNN, że nic o tym nie wie. Nadzorujący z ramienia rządu USA operację usuwania skutków katastrofy, admirał Thad Allen, zażądał od BP natychmiastowego raportu o aktualnej
sytuacji.
Kilka godzin wcześniej admirał Allen sugerował, że nie wierzy, by BP udało
się rzeczywiście zahamować wyciek, o czym od piątku zapewniali szefowie
koncernu. Zwrócił uwagę, że w rejonie szybu wykryto nieszczelności podłoża, przez które wydostają się niewielkie ilości gazu. Może to oznaczać, że
szyb naftowy jest uszkodzony pod dnem oceanu, co grozi niekontrolowanym wyciekiem. W tej sytuacji konieczne może być zmniejszenie ciśnienia pod kopułą poprzez otwarcie zaworów i wypompowywanie ropy do pływających na powierzchni tankowców.
Admirał Allen zezwolił BP na utrzymanie zamkniętej kopuły przez kolejne 24 godziny. Nakazał jednak wzmożone obserwacje podłoża, a w razie
powiększania się nieszczelności, przystąpienie do odpompowywania ropy. Stanowczo zwrócił się o przesłanie na piśmie procedur bezpiecznej obsługi
zaworu blokującego wyciek, na wypadek wykrycia węglowodoru
w wodach woków platformy.
Władze amerykańskie zażądały też od koncernu BP dokładnego
sprawozdania na temat „wykrytego przecieku”. Eksperci
wcześniej zbadali dno morskie, szukając pęknięć w
zabezpieczeniu uszkodzonej od miesięcy platformy
wiertniczej.
W liście do władz koncernu BP, dowódca amerykańskiej
straży przybrzeżnej podkreślił, że ciągła obserwacja
miejsca odwiertu i natychmiastowa analiza wyników są
niezwykle istotne.
Tymczasem dyrektor wykonawczy BP Doug Sutttles poinformował,
że wyniki testów są pozytywne i zawory kopuły będą mogły
pozostać zamknięte aż do wykonania dodatkowych odwiertów i
trwałego zabetonowania szybu.
Wyraził też przekonanie, że szyb naftowy w Zatoce Meksykańskiej pozostanie zamknięty na stałe. Kilka dni temu na podwodny szyb naftowy nałożono metalową kopułę, która zatamowała wypływ ropy. Od tego czasu trwają
pomiary ciśnienia oraz obserwacje, które mają wykazać czy
system jest szczelny.