Co najmniej 26 osób zginęło, a 10 zostało
rannych w pożarze, który wybuchł rano w prywatnym ośrodku odwykowym
dla osób uzależnionych od narkotyków i alkoholu, na wschodnich przedmieściach
stolicy Peru, Limy – poinformowała policja.
Ranni zostali przewiezieni do dwóch szpitali na wschód od Limy.
Policyjny rzecznik powiedział radiu RPP, że jeden z mieszkańców ośrodka podpalił materac; ogień szybko przeniósł się z pierwszego piętra na pozostałe kondygnacje. Ogień zaskoczył pacjentów przy śniadaniu.
Jeden z ocalonych powiedział radiu, że uciekając przed płomieniami skakał z balkonu na pierwszym piętrze. –
Nie widziałem nic poza dymem i słyszałem krzyki – relacjonował.
W istniejącym od trzech lat ośrodku leczyło się ok. 40 osób. Według lokalnych mediów terapia osób uzależnionych opierała się na nauczaniu biblijnym.
Głos w tej sprawie zabrała burmistrz Limy Susana Villaran, która stwierdziła, że klinika działa bez zgody władz miasta. Dodała, że by zapobiec takim tragediom będą potrzebne „drastyczne działania”. Burmistrz wyjaśniła, że chodzi głównie o nadzór ministerstwa zdrowia i władz miejskich nad tego typu placówkami. Wcześniej placówka była zamykana dwukrotnie z powodu niespełniania norm bezpieczeństwa i nadmiernej liczby pacjentów.