Brytyjska aktorka Charlotte Lewis oświadczyła publicznie, że jako nastolatka była molestowana seksualnie przez Romana Polańskiego. Jest gotowa pod przysięgą złożyć zeznania w tej sprawie.
–
Wiedział, że miałam 16 lat, gdy zniewolił mnie w swym paryskim mieszkaniu – powiedziała 42-letnia dziś Lewis na konferencji prasowej w Los Angeles. Miało to nastąpić w trakcie produkcji filmu „Piraci”, w którym zagrała niewielką rolę.
Bliższych okoliczności zdarzenia Lewis nie ujawniła. Jej adwokatka Gloria Alfred oświadczyła dziennikarzom, iż aktorka jest gotowa złożyć zeznania pod przysięgą.
Rzeczniczka prokuratury w Los Angeles Sandi Gibbons potwierdziła, że Lewis spotkała się z prokuratorem, który zajmuje się innym czynem lubieżnym z nieletnią, jakiego Polański dopuścił się 33 lata temu.
Adwokaci Romana Polańskiego zdecydowanie odrzucają kolejne
oskarżenia pod jego adresem.
Mecenas Georges
Kiejman nie krył swojego oburzenia na wiadomość o
oskarżeniach pod adresem polskiego reżysera. Ocenił
zachowanie Cahrlotty Lewis jako „czysty szantaż”, którego
celem jest wyłudzenie odszkodowań.
Kiejman oświadczył, że
brytyjska aktorka nie ma na to żadnych szans.
Inny z adwokatów Polańskiego mecenas Herve Temim podreślił, że
oskarżenia są pozbawione jakichkolwiek podstaw.
–
Ta brytyjska aktorka brała udział w kręceniu jednego z filmów
Romana Polańskiego. Działo się to w dwa lata po rzekomych
czynach, jakie zarzuca Polańskiemu - powiedział prawnik
reżysera.
76-letni reżyser przebywa obecnie w areszcie domowym w swej rezydencji w szwajcarskim Gstaad, oczekując na wynik postępowania ekstradycyjnego. Postępowanie to wszczęto po zatrzymaniu go na lotnisku w Zurychu 26 września ubiegłego roku na podstawie amerykańskiego nakazu aresztowania.
Amerykański wymiar sprawiedliwości zarzuca Polańskiemu, że w roku 1977 w willi aktora Jacka Nicholsona w Hollywood uwiódł 13-letnią wówczas Samanthę Gailey. W stanie Kalifornia czyn lubieżny z nieletnią klasyfikowany jest automatycznie jako gwałt. Reżyser spędził 42 dni pod obserwacją psychiatryczną, ale przed zakończeniem postępowania wyjechał do Francji, by
uchronić się przed spodziewaną karą więzienia.