Bez zaproszonych przedstawicieli Rumunii i Litwy, a także polskiego prokuratora generalnego we wtorek odbędzie się w komisji Parlamentu Europejskiego ds. swobód obywatelskich wysłuchanie nt. rzekomych więzień CIA – poinformował sekretariat komisji.
Zaplanowane na godz. 9 we wtorek rano w Parlamencie Europejskim w Brukseli posiedzenie komisji ds. wolności obywatelskich i sprawiedliwości zatytułowano: „Co nowego w kwestii rzekomych nielegalnych zatrzymań i transferów więźniów przez CIA w Europie?”. Francuska europosłanka tej komisji – Helene Flautre (Grupa Zielonych) – przedstawi roboczy dokument o przygotowywanym przez nią raporcie na ten temat. Raport ten nie ma mocy prawnej, jest inicjatywą własną PE.
Bez Polski, Rumunii i Litwy
Jak poinformowano, zaproszenia na to spotkanie – poza polskim prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem – nie przyjęli przedstawiciele rumuńskiego i litewskiego senatu. –
Otrzymaliśmy oficjalnie odpowiedzi, że osoby te nie mogą wziąć udziału w posiedzeniu – poinformował sekretariat komisji.
–
Prokurator generalny Andrzej Seremet przekazał pisemną informację, że nie będzie brał udziału w tym wysłuchaniu; argumentował przede wszystkim, że całe śledztwo jest niejawne i musiałby się ograniczyć w swoim wystąpieniu do ogólników i nie mógłby odpowiedzieć na żadne pytania – powiedział prok. Maciej Kujawski z Prokuratury Generalnej. Dodał, że według jego informacji udziału w posiedzeniu komisji odmówiły także m.in.: duński MSZ i litewskie ministerstwo obrony.
Obecni na posiedzeniu mają być natomiast przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się problematyką domniemanych więzień CIA. Z polskiej strony informację przedstawi wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka (HFPC) Adam Bodnar. –
Zamierzam przedstawić komisji tylko i
wyłącznie ostatnie fakty w sprawie, które udało się uzyskać m.in. w trybie dostępu do informacji publicznej – powiedział Bodnar.
W spotkaniu wezmą też udział m.in.: Amnesty International, charytatywna brytyjska organizacja prawnicza reprezentująca więźniów Guantanamo Reprieve oraz Instytut Bezpieczeństwa Narodowego i Antyterroryzmu na Uniwersytecie w Syrakuzach (Włochy). Ze Stanów Zjednoczonych ma przybyć obrończyni Abu
Zubaydaha, torturowanego więźnia, który twierdził, że w latach 2002-2003 r. był przetrzymywany w tajnym więzieniu CIA w Polsce.
Jak uważa wiceszefowa tej komisji holenderska liberałka Sophia in 't Veld, niefortunny jest brak udziału przedstawicieli Polski, Litwy i Rumunii we wtorkowym wysłuchaniu w komisji PE ds. swobód obywatelskich o więźniach CIA w Europie.
–
Poprzez odmowę wzięcia udziału w tym spotkaniu można stworzyć wrażenie, że chce się coś ukryć – oceniła. Zauważyła jednak, że to nie jest „zaskakujące”. –
To jest po linii tego, jak sprawa ta jest traktowana (w Europie) przez ostatnie sześć, siedem lat. Staramy się przymknąć oko i poczekać aż sprawa przeminie – dodała. Zdaniem in 't Veld, dla wiarygodności UE jako lidera demokracji na świecie, konieczne jest wyjaśnienie sprawy zatrzymań i tortur więźniów CIA na terenie Europy.
Tajne śledztwo
Prowadzone od sierpnia 2008 r. w Warszawie tajne śledztwo w sprawie
domniemanych więzień CIA w Polsce w połowie lutego zostało przekazane do
Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Prokuratura bada, czy była zgoda polskich władz na stworzenie w Polsce tajnych więzień CIA w latach 2002-2003 i czy ktoś z polskich władz nie przekroczył uprawnień, godząc się na tortury, jakim w punkcie zatrzymań CIA w Polsce mieli być poddawani podejrzewani o terroryzm.
W 2010 r. ujawniono, że oficjalny rejestr lotów do Szyman potwierdza, iż w
2003 r. co najmniej sześć razy lądowały tam samoloty powiązane z CIA.
W lutym 2007 r. Polska znalazła się w raporcie komisji PE jako kraj, w którym „przypuszczalnie w latach 2002-05” działało „co najmniej jedno tajne
więzienie”, właśnie w Szymanach. Miano w nim przetrzymywać 10 członków al
Kaidy. PE postawił w tamtym raporcie zarzuty 17 krajom Europy o tolerowanie
niezgodnej z prawem działalności CIA na ich terenie, jak porywanie lub
przewożenie osób podejrzanych o działalność terrorystyczną. PE nie udało się znaleźć dowodów na istnienie w Europie tajnych więzień, ale w części
dotyczącej Polski i Rumunii eurodeputowani ”nie wykluczyli” istnienia takich ośrodków.