Premier Julia Tymoszenko wezwała Naszą Ukrainę oraz Blok Łytwyna do połączenia sił w Radzie Najwyższej. Zapowiedziała, że jeżeli się to nie uda, przejdzie do opozycji.
– Niepodległość Ukrainy jest zagrożona. Pozostało nam jedno wyjście: jest to zjednoczenie demokratycznych, propaństwowych sił w Radzie Najwyższej (parlamencie), wszystkich myślących deputowanych bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona, Bloku (przewodniczącego parlamentu) Wołodymyra Łytwyna i Bloku Julii Tymoszenko – oświadczyła szefowa rządu w wystąpieniu telewizyjnym.
Koalicja Bloku Julii Tymoszenko, Naszej Ukrainy i Bloku Łytwyna od dawna istnieje jedynie na papierze. W ubiegłym tygodniu przewodniczący parlamentu zażądał jednak, aby deputowani tych ugrupowań w ciągu 10 dni potwierdzili swoimi podpisami fakt istnienia sojuszu. O to właśnie apelowała premier w poniedziałkowym orędziu do narodu.
Obecność w Radzie Najwyższej takiego sojuszu blokuje bowiem całkowite przejęcie władzy przez Partię Regionów Wiktora Janukowycza oraz zapewni, że Julia Tymoszenko pozostanie szefową rządu.
W swoim oświadczeniu premier podkreśliła też, że w czasie wyborów prezydenckich Ukraińcy zmarnowali szanse na to, aby ich kraj stał się w pełni niezależnym i europejskim. Sprzeciwiali się temu oligarchowie, którzy wolą, aby Ukraina była biednym krajem z tanią siłą roboczą.
Dodała, że nie uznaje Wiktora Janukowycza za prezydenta, bowiem doszedł on do władzy w wyniku fałszerstw w czasie głosowania. Dodała też, że nigdy nie stworzy z jego ugrupowaniem koalicji rządowej.