Skanery, które będą prześwietlać pasażerów lecących do
Stanów Zjednoczonych zostaną wprowadzone na lotnisku Schiphol w Amsterdamie. Służby lotniskowe zobaczą więc na
ekranie monitora pasażera takim, jakim go Pan Bóg stworzył.
Dotychczas pasażerowie odlatujący z amsterdamskiego
lotniska mogli wybierać, czy przejdą przez tradycyjną
bramkę wykrywającą metale, czy zostaną prześwietleni przez
skaner nowego typu.
Jednak ostatnio okazało się, że
wykrywacz metali to za mało. Nigeryjczyk Umar Farouk
Abdulmutallab wszedł na pokład samolotu z ładunkiem
wybuchowym ukrytym w spodniach. Nie został wykryty, gdyż
nie przenosił metalu, i kilka godzin później próbował
wysadzić amerykański samolot.
Dlatego też za trzy tygodnie na lotnisku Schiphol zaczną
działać „rozbierające” skanery. Władze Holandii
zaapelowały do innych krajów Unii Europejskiej, by poszły
ich śladem.
Sprawa budzi jednak kontrowersje. W październiku
stosowaniu skanerów sprzeciwił się Parlament Europejski.
Eurodeputowani argumentowali, że obnażanie pasażerów,
choćby tylko wirtualne, jest dla nich poniżające.