Według dotychczasowych danych, w zamachach na stacjach metra Łubianka i Park Kultury zginęło 39 osób, a ponad 70 zostało rannych. Nie jest to jednak ostateczny bilans ofiar, ponieważ co najmniej dwie osoby
spośród rannych są w stanie krytycznym, a 17 – w ciężkim.
Rosja jest pogrążona w żałobie. Flagi Federacji Rosyjskiej w miejscach publicznych są opuszczone do połowy masztów. W Moskwie odwołano wszystkie imprezy rozrywkowe i kulturalne a stołeczne stacje radiowe i telewizyjne skorygowały swoje programy. Zrezygnowały też z emitowania reklam.
Na stacjach, na których doszło do zamachów, przed tablicami informującymi o tych tragediach, tysiące pasażerów składają kwiaty i zapalają znicze. Niektórzy się zatrzymują i przez chwilę stoją w milczeniu. Prawie wszyscy mają łzy w oczach.
– Przyjechałam specjalnie, by oddać hołd zabitym. Na co dzień rzadko korzystam z tej stacji. Ucierpieli niewinni ludzie. Za co? – pyta 19-letnia Marina.
Tymczasem władze nie ustają w ustalaniu przyczyn tragedii. Rosji Nikołaj Patruszew poinformował, że jest już pewien postęp w poszukiwaniach sprawców zamachów. Nie ujawnił jednak szczegółów. Powiedział jedynie, że sprawdzane są wszystkie informacje.
Wiadomo, że zamachy przeprowadziły terrorystki-samobójczynie pochodzące z Północnego Kaukazu. W obu wypadkach we wrakach wagonów znaleziono fragmenty kobiecych ciał z charakterystycznymi obrażeniami, świadczącymi o tym, że zabite miały na sobie materiały wybuchowe.
Pierwsza eksplozja nastąpiła o godz. 7.57 czasu moskiewskiego (5.57 czasu polskiego) na stacji Łubianka, w samym sercu stolicy Rosji. Kilkadziesiąt minut później, o godz. 8.37 (6.37 czasu polskiego), doszło do drugiego wybuchu – na stacji Park Kultury, także w centrum Moskwy.
Mer Moskwy Jurij Łuzkow wezwał mieszkańców stolicy, aby
byli czujni, by nie dopuścić do nowych aktów terroru.
W sześciu rosyjskich miastach, gdzie znajduje się kolej
podziemna, przeprowadzone zostały szkolenia, wzmocniono
też ochronę stacji metra. Na niektórych pojawiły się psy
przeszkolone do wykrywania ładunków wybuchowych.
Prawdziwą plagą stają się fałszywe alarmy bombowe. Z ich
powodu saperzy musieli przeszukać jeden z moskiewskich
uniwersytetów, sobór Chrystusa Zbawiciela, kolej podziemną
w Sankt Petersburgu i inne obiekty.