Aż o 700 żołnierzy, czyli ponad 25 proc., zmniejszymy jesienią polski kontyngent w prowincji Ghazni – dowiedziała się „Gazeta Wyborcza”. Głównym zadaniem naszych sił nie będą już akcje bojowe, ale szkolenie i wspomaganie żołnierzy afgańskich.
Zmniejszony ma zostać obszar działania polskich żołnierzy. Latem mają oni opuścić bazę Warrior i skoncentrować się w głównej bazie Ghazni. Swoje siły w prowincji wzmocnią Amerykanie, których w Ghazni będzie więcej niż Polaków. Mają oni przejąć od Polaków całą południowo-zachodnią, czyli najbardziej niebezpieczną część prowincji Ghazni.
Nam zostanie do kontrolowania kilka północnych dystryktów oraz odcinek głównej drogi Afganistanu, tzw. autostrady A1 prowadzącej z Kabulu do Kandaharu i dalej do Heratu.
Nie będą już jednak odpowiadać za 140 km trasy, ale tylko za ok. 80 km. Główny ciężar operacji na naszym terenie spadnie już jednak na wojsko afgańskie i policję.
Redukcja kontyngentu z obecnych 2,5 tys. do 1,8 tys. żołnierzy została już zapisana w „Strategii w Afganistanie” opracowanej przez MON i zaakceptowanej przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Oficjalne decyzje polityczne w tej sprawie mają zapaść lada moment.
Zgodnie z umową pomiędzy Zachodem, a prezydentem Hamidem Karzajem afgańska armia i policja mają przejąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo kraju do końca 2013 r. Polska misja ma się wtedy zakończyć.