Strona główna » Informacje » Świat
Konflikt na Kremlu?

Miedwiediew grozi ludziom Putina

Autor: em|en, asl; Źródło: Studio Wschód, TVP Info
  • A
  • A
  • A
17:09
20.03.2010
– Tarcia pomiędzy Putinem a Miedwiediewem są już od pewnego czasu, nie jest to jednak wojna polityczna – powiedziała na antenie TVP Info wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich dr Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak dodała, pokazywanie całemu światu, że prezydent może zrobić coś niezależnie od premiera jest bardzo trudne. Według Michaiła Winogradowa, dyrektora fundacji „Petersburska Polityka”, Miedwiediew często daje sygnały o swojej niezależności wtedy, gdy „słyszy się o powrocie Putina na fotel prezydenta”.
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew (TVP)
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew
Rosyjska wojna polityczna zaczyna się przede wszystkim od niezapowiadania zwolnień i zmiany ludzi na najwyższych stanowiskach. Nawet w administracji są to ciągle ludzie Putina, a nie ludzie Miedwiediewa – mówiła w „Studiu Wschód” dr Pełczyńska-Nałęcz. – Tym samym pierwsze i drugie garnitury – nie tyle w rządzie, co w prezydenckiej administracji – to ciągle ludzie Putina. W tej sytuacji lansowanie się i pokazywanie, że Miedwiediew może zrobić coś niezależnie od Putina jest ogromnie trudne – wyjaśniła.

Prezydent Miedwiediew często mówił o zwalnianiu urzędników – bez względu na zajmowane stanowiska, lecz przez ich ewentualną niesubordynację. – Z prawnego punktu widzenia może to zrobić, jednak z tego politycznego – już nie. Nie zastąpi on Putina – mówił Winogradow – Dlatego właśnie nie podejmuje żadnych decyzji odnośnie swojego gabinetu – dlatego też wszystko konsultuje z premierem.

Tymczasem, przez całą Rosję przetoczyły się strajki. Ich uczestnicy domagają się od Putina ustąpienia ze stanowiska premiera. Manifestacje te jednak – zdaniem Winogradowa – „to nie fala, która dotyczy całej Rosji”. – Tak naprawdę demonstracje te nie zostały zauważone przez mieszkańców miast. Jest to działanie politycznie aktywnych obywateli. Dodał również, że coraz częściej słyszy się jednak o tym, że Putin powinien ustąpić ze stanowiska, jednak „nie można jeszcze mówić o jakimkolwiek przełomie, jeśli chodzi o działalność obywatelską”.

Odmiennego zdania jest dr Pełczyńska-Nałęcz. Jak powiedziała, uczestnicy manifestacji są ludźmi, którzy „zaczęli protest całkiem spontanicznie z przyczyn socjalnych, a dopiero później dołączono do tego hasła polityczne”. – Ostatni raz z tego typu akcjami mieliśmy do czynienia w 2005 r. i wciąż są to bardzo ograniczone protesty, jednak w rosyjskim życiu politycznym jest to bez wątpienia nowa jakość.

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: