Wiadomość została wysłana.
Dziekański zginął dokładnie dwa lata temu. Dzisiaj w jego pamięci zostanie odprawiona msza w kościele w Vancouver. Obecna będzie jego matka Zofia Cisowska i osoby wspierające wyjaśnienie okoliczności śmierci Polaka.
W rocznicę śmierci syna, Zofia Cisowska ponowiła swój apel o powołanie niezależnego prokuratora. Miałby on zbadać sprawę jeszcze raz i rozważyć, czy czterem policjantom, którzy użyli paralizatora można postawić zarzuty karne. Pod petycją o powołanie takiego specjalnego prokuratora podpisało się pięć tysięcy osób. Władze jednak odmówiły wskazania dodatkowego śledczego. Tłumaczono to tym, że z takimi decyzjami trzeba czekać aż zakończy swoje prace komisja śledcza powołana przez władze Kolumbii Brytyjskiej (jednej z prowincji Kanady). A ta po wielu miesiącach dopiero teraz kończy swoje śledztwo. Na koniec wyda ona swoje zalecenia, nie będzie mogła jednak pociągnąć policjantów do odpowiedzialności karnej.
- Nie mogę już dłużej czekać. Zbyt dużo czasu upłynęło. Opóźnianie sprawiedliwości jest jednoznaczne z jej odmawianiem – czytamy liście napisanym przez matkę Dziekańskiego.
W tym tygodniu przed komisją śledczą przedstawiane są ostatnie mowy końcowe stron. Jak podaje dziennik „Vancouver Sun” wczoraj zeznawał prawnik reprezentujący firmę Taser International, która wyprodukowała paralizatory użyte przez policjantów. Podważał on opinie lekarskie wydane po śmierci Dziekańskiego. Lekarze stwierdzili, że Polak był zdrowy i przyczyną jego śmierci było porażenie paralizatorem. Prawnik Taser International, David Neave przekonywał, że te twierdzenia są nieprawdziwe i że prawdziwą przyczyną śmierci Polaka był alkoholizm.
Do tragicznego wydarzenia doszło w październiku 2007 r. Polak, który do Kanady przyjechał odwiedzić matkę, nie znał języka angielskiego i nie umiał wydostać się z vancouverskiego lotniska. Po dziesięciogodzinnym oczekiwaniu był tak wyczerpany, że próbował przekroczyć bramkę i - z niewiadomych przyczyn - rzucił w przesuwane drzwi krzesłem. Gdy na miejsce przybyła policja, poraziła Polaka paralizatorem. Mężczyzna zmarł na miejscu.