Czeski prezydent Vaclav Klaus nie będzie stawiał żadnych dalszych warunków ratyfikacji Traktatu Reformującego Unię Europejską. Jest zadowolony, że szczyt UE w Brukseli wyłączył Czechy spod obowiązywania Karty Praw Podstawowych, która mogłaby otworzyć drogę do roszczeń majątkowych Niemców sudeckich wysiedlonych po wojnie.
Prezydent Czech zadeklarował, że nie będzie dłużej blokował ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Vaclav Klaus dodał, że jest zadowolony z ustaleń z innymi liderami Unii Europejskiej – oświadczył w piątek jego rzecznik Radim Ochwat. Co oznacza, że dokument podpisze.
Państwa UE zgodziły się w czwartek na dopisanie Czech do polsko-brytyjskiego protokołu do Traktatu z Lizbony, który wyłącza te kraje z obowiązywania
karty. Klaus to ostatni przywódca spośród 27 państw UE, który nie podpisał ratyfikacji Traktatu z Lizbony. Argumentował, że wyłączenie Czech z obowiązywania Karty Praw Podstawowych (tzw. opt-out) wyeliminuje istniejącą – jego zdaniem – groźbę zgłaszania w Trybunale Sprawiedliwości UE roszczeń
majątkowych przez wysiedlonych w 1945 roku na podstawie dekretów Benesza
Niemców sudeckich. Klaus odmawiał podpisania traktatu i domagał się właśnie, by karta nie obowiązywała Pragi.